sobota, 16 lipca 2011

Ławeczka - skrzynia na zabawki i lala marzenie


Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że w domu, gdzie mieszka maluch zabawki są wszędzie. Nie jesteśmy wyjątkiem. Dawno przestaliśmy panować nad ilością Adkowych zabawek, które "atakują" nas z każdego kąta :) . Ulubionym miejscem Ady jest jadalnia i tam właśnie mieszka najwięcej towarzyszy zabaw. Najpierw próbowałam je trzymać w pudełkach - ślicznych, ale papierowych. Nie przetrwały one różnorodnych szaleństw i trzeba było je czymś zastąpić. Kupiliśmy więc ławeczkę, która jednocześnie jest skrzynią na część zabawek. Stanęła w jadalni, obok kredensu, psując jednocześnie moją koncepcję zagospodarowania tego miejsca :) Ale pojawiła się już nowa wersja, chyba nawet bardziej przemyślana, więc nie ma straty, a ławeczka świetnie spełnia swoją rolę: jest pojemna, a na dodatek ciężka, a tym samym stabilna, co nie jest bez znaczenia przy małej pasjonatce wspianczki.



Nie mogę też przemilczeć drugiej bohaterki tego wpisu - lali, którą zapragnęłam posiadać, jak tylko ją zobaczyłam! No właśnie, kupiłam ją przecież dla Ady, ale szczerze mówiąc zrealizowałam swoje pragnienie :) Jej podobają się obecnie wszystkie lalki, a najbardziej cudze :) Od dawna zachwycałam się rzeczami marki Sia, a kiedy dowiedziałam się o ich linii produktów dla dzieci, marzyły mi się właśnie przytulanki. Na lalę trafiłam zupełnym przypadkiem, ale nie mogłam jej nie kupić.



Lalka jest nie tylko śliczna, ale i wspaniale wykończona. Niejedne ubranka dla dzieci są gorzej uszyte od tych na niej. Dbałość o szczegóły widać w każdym detalu.



Takie kwiatki to i na moich pracach skrapowych bym bardzo chętnie zobaczyła :)



I oczywiście zachwycona mała właścicielka z nową koleżanką.



Nie mogło zabraknąć ulubionych mieszkańców skrzyni. Elmo - który jest absolutnym idolem Adki pod względem wokalnym i tanecznym, misiaczek - który bierze udział w prawie wszystkich zabawach i szumiąca żyrafa, przy której Adka zasypia.



I na koniec dowód na oryginalny wystrój naszego salonu, oczywiście zaprojektowany przez Adkę. Domek z kartonu po foteliku samochodowym zajmuje tu honorowe miejsce. Ledwo zipie, tak jest wyeksploatowany, ale nie mamy serca go wyrzucić, skoro Adka tak lubi sie w nim bawić.


Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za wszystkie komentarze!



17 komentarzy:

  1. Lalka śliczna!
    Miejsce na zabawki też fajne-marzy mi się takie, ale póki co nie mamy miejsca na tego typu meble. Ale już niebawem, kto wie;)
    Pozdrowienia dla Małej Królewny! Niech szczęśliwie dorasta w dziecięcej krainie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna lala i skrzynia pomysłowa. A co do zabawek to faktycznie wszędzie ich pełno. A co dopiero u nas jak mamy tylko jeden pokój. Makabra

    OdpowiedzUsuń
  3. Skrzynia jest fantastyczna! Genialna wprost i zaznaczam od razu, że zazdroszczę Ci jej szczerze, szczególnie, że DOSKONALE wiem co oznacza obecność małej lokatorki i przy okazji jej wszędobylskich zabawek :))) A lala.. WOW wygląda imponująco.. i nie mam tu na mysli tylko jej rozmiaru :) Świetna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Adusia taka już duża, wygląda na bardzo mądrą dziewczynkę. No i pięknie jej w tej błękitnej sukience! Takiego Elmeczka (jak mówimy z mężem) kupiłam kiedyś mężowi na Boże Narodzenie, hehe, a teraz przejął go William. No i misia ma prawie identycznego! Wypatrzyłam go w sklepie przy okazji zakupów spożywczych może 3 dni temu, wiedziałam, że musi być nasz (no właśnie, to jak z tą lalą, że niby Williama, ale jednak trochę i mój), taki jest mięciutki i staroświecki. A domek z kartonu - takie zabawki są przecież najlepsze. William ostatnio najbardziej lubi "jeździć" po podłodze w... misce na pranie :) Bardzo ma przy tym poważną minę :) Uściski, dziękuję też, że zajrzałaś do mnie! M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Skrzynia z Ikea jest super- ale pojemność naszej od dawna nie przyjmuje nadmiaru pluszaków zgromadzonych przez córeńkę- przy moim, niestety, współudziale. Bo mam dokładnie to samo, co Ty z tą piękną lalą- nie potrafię się takim cudeńkom oprzeć i moja Maja to wykorzystuje.
    Pozdrawiam
    Maggie

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne zdjęcia Adusi:) widać ławeczka i lala przypadły jej do gustu:)pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Skrzynia super! Nie dość, że piękna, to jeszcze pomoże w ogarnięciu zabawek :) A widok Adusi z lalą - BEZCENNY...

    OdpowiedzUsuń
  8. Laweczka nie dosc ze piekna to jeszcze funkcjonalna, swietna jest!
    A lala XXL boska, widac ze Ada jest nia zachwycona.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny pomysł z ławeczką!!! :)
    I ta lala, jaka ona duża! :) ja też lubię Sia :))) w szczecinie jest sklep ten bosko urządzony w starej kamienicy :)
    Adka ma śliczną sukieneczkę :)
    buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczna lala, uwielbiam szmaciaki. Ławka też jest świetnym pomysłem na ukrycie dzieciowych skarbów. Mam dokładnie ten sam problem, zabawki mieszkają wszędzie (pomimo skrzyń, kufrów, pudeł, koszy ;-)
    Moje dzieciaki też szalały za Elmo, chyba wszystkie go lubią.
    Pomysł z domkiem z pudeł przedni, moje rozniosły dwa wielkie kartony przeprowadzkowe. Zabawa najlepsza z możliwych. I widać nie potrzeba drogich i wymyślnych zabawek.

    Adusia przesłodka :))))

    Ściskam :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Kogoś mi ta szmaciana lala przypomina.
    Polecam (tak za kilka lat) książkę ,,Maleńkie królestwo królewny Aurelkii,,.
    Wypisz -wymaluj, główna bohaterka ;)))

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej, trafiłam do Ciebie jakąś krętą dróżką, ale warto było, masz fajny klimat domu, super pomysły i jeszcze scrapujesz. Będę częstym gościem,pozdrawiam
    mz

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam, nominowałam Cię do nagrody :-)
    Zapraszam na mój blog.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ławeczka w sam raz dla Adki ;-)
    Pieknie u Ciebie, jak zwykle zresztą.
    A skrzynia to też moje marzenie.....

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój synek ma taką samą żyrafę - Stefcia się zwie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mamy identyczną lalę. Kupiłam ją jak moja Marysia (obecnie 6 lat) się urodziła i zrobiłam to bo się w niej najzwyczajniej w świecie zakochałam. Podarowałam jej ją jak miała 2 latka i w taki oto sposób zyskała imię Konstancja. Kostka nadal zajmuje honorowe miejsce z pokoju Marysi. Pozdrawiamy serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mamy identyczną lalę. Kupiłam ją jak moja Marysia (obecnie 6 lat) się urodziła i zrobiłam to bo się w niej najzwyczajniej w świecie zakochałam. Podarowałam jej ją jak miała 2 latka i w taki oto sposób zyskała imię Konstancja. Kostka nadal zajmuje honorowe miejsce z pokoju Marysi. Pozdrawiamy serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...