czwartek, 7 marca 2013

Ostatnie szlify


Szlifujemy – jak w tytule :)
A że tych blatów trochę jest i na dodatek trzeba pracę dzielić na partie, bo gdzieś posiłki przygotowywać musimy, to chwilę to zajmuje.   
Dębowe blaty mamy od ok. czterech lat i nie żałuję ich zakupu, bo za chwilę uwagi i niewielką opiekę odwdzięczają się solidnością i pięknem. Ostatnio nie dbaliśmy o nie należycie, ale działania remontowe w końcu dotarły też i do nich.


  Skalę obrażeń blatów widać doskonale – wytarły się w centralnym miejscu, gdzie je najczęściej użytkujemy. Oprócz tego znaczyły je rysy, jakieś przebarwienia, plamy po np. mokrym słoiku zostawionym na noc. Ale chwila pracy i znów wyglądają jak nowe. Niedawno kupione narzędzie tortur świetnie się sprawuje i znacznie przyspiesza pracę. Jak sobie przypomnę, jak Mąż dawał czadu ręcznie z papierem ściernym…, hehe. 


Najpierw gruntowne szlifowanie.


A następnie kilka razy olejujemy blaty i ... tyle!


Znów wyglądają idealnie, a kiedy się podniszczą, czeka je kolejny mały lifting i właśnie to w nich lubię – możliwość szybkiej regeneracji. 


I efekt po - intensywny kolor, idealnie gładkie i lśniące. 



Nie mogę przyzwyczaić się do myśli, że mamy już marzec i niedługo Wielkanoc. Bardzo mnie to cieszy, zwłaszcza że w tym roku świętujemy podwójnie – Adka będzie miała świąteczne urodziny. I tym razem to ona pierwsza zadbała o dekoracje w tym klimacie. Ten pisklaczek w skorupce to drobiazg z jakiegoś „jajka” i nasz ulubieniec ostatnich dni.

Pozdrawiam!

35 komentarzy:

  1. Pracy sporo, ale dla takiego efektu warto.
    Pisklaczek słodziuchny :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ten pisklaczek ma swój urok :)

      Usuń
  2. mam pytanie odnosnie szlifowania, my tez ostatnio szlifowalismy blat stolu- ale chyba jednak niezbyt wprawne rece i ruchy i pozostaly slady- takie jakby zakola...- moze to naiwne, ale jak w przyszlosci tego uniknac??? Blat jest gladki, bez rys itd , ale widac slady ruchu szlifierki. ( maszyne mam tez dobra z (bl.deck.) i papier byl odpowiedni)-bede wdzieczna za podpowiedz!!! blatem Waszym jestem zachwycona!!!
    pozdrawiam
    ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mogę wtrącić...
      Szlifierki są rożne, jedne okręcają się w kółko (mimośrodkowe) i takie pozostawiają ślady kółek, inne trą inaczej (oscylacyjne). Nie pozostawiają kółek, ponieważ ruchy są podobne jak tarcie papierem ściernym ręcznie. Jakbyś piłowała paznokcie ;-)Polecam osobiście oscylcyjną, chociaż ja posiadam kilka różnych i sprawdzają się w różnych sytuacjach rózne rodzaje. Na zdjęciu jest BOSHa chyba delta- tak sie rodzaj nazywa. Małe poręczne i wszędzie dociera. Ja wykorzystuję ten rodzaj nawet do decoupage. Takie małe żelazko ;-)

      Usuń
    2. Dziekuje za dobra rade!!! Jej, nie mialam pojecia :o(
      pozdrawiam cieplutko
      a.

      Usuń
    3. Aga dobrze podpowiada :) To nasze urządzenie nie jest typową szlifierką, jest wielofunkcyjne, ale i w tej roli się sprawdza. No i jaka różnica w czasie, bez porównania!

      Usuń
  3. Piękne macie blaty! Moje już też proszą o szlifowanie, ale jakoś się do tego nie możemy zabrać.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki blat jest świetny ... szybka regeneracja i jak nowy !

    OdpowiedzUsuń
  5. oj szlifierka w domu to fajna rzecz, blat rzeczywiście piękny :-)
    pozdrawiam***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, szlifierka bardzo przyspieszyła i ułatwiła pracę

      Usuń
  6. hmmmm,no taki blat to skarb,faktycznie po liftingu wygląda jak świezynka ze sklepu.
    Piekna kuchnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i co najważniejsze, można go tak reanimowac w nieskończonośc:)

      Usuń
  7. Blaty piękne, ale musiałas mieć sprzątania po tym szlifowaniu, pyłek pewnie wszędzie się wdarł:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie, ten pył nie jest taki drobny, ale trochę sprzątania było :)

      Usuń
  8. Bardzo ładny blat - życzę wytrwałości w odnawianiu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. I to własnie fajne w tych blatach.....ja mam swój dopiero pare m-cy ale nie załuje ,ze na taki sie zdecydowałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w Klubie Miłośniczek Dębowych Blatów :) Ja już bym go na inny nie zamieniła!

      Usuń
  10. Nie pamiętam kto ale ktoś odradzał mi zakup tych blatów do kuchni, bardzo żałuję, bo faktycznie jest śliczny po małej renowacji, piękna kuchnia, bardzo przytulny Domek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama długo się nad nimi zastanawiałam, ale po tylu latach wiem, że to była dobra decyzja.

      Usuń
  11. cudowne klimaty widzę już teraz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, dzięki za dobre słowo!

      Usuń
  12. :)))) jako posiadaczka takiego blatu , polecam wszystkim !!! Jest świetny, wygodny w użyciu i może posłużyć za deskę do krojenia :)) Chyba muszę już zagonić męża do renowacji naszego :)) Dawno już nie miał swoich 5 minutowego liftingu :)) Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  13. O rany.... muszę i swoje oszlifować. Bo niestety mam to co o czym piszesz. Ale marzą mi się kamienne albo z blachy nierdzewnej.

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  14. Też podobaja mi się kamienne, ale te drewniane belki w naszej kuchni aż się prosiły o dębowe blaty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaki słodki ten pisklaczek :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No i ja też jestem miłośniczką dębowego blatu, nie chciałam innego;) I jestem bardzo zadowolona, choć po kilku latach są już ślady użytkowania. Muszę zainwestować w to narzędzie, mam nadzieję że pokona ślady po przypaleniu, sama nie wiem jak je zrobiłam;) Ja od czasu do czasu przecieram blat zwykłym olejem jadalnym, ładnie się wchłania i też zabezpiecza przed wodą.
    A Twoja kuchnia jest śliczna...

    OdpowiedzUsuń
  17. Znam to ;) tylko u nas niestety nie ma dębowych, są bukowe i jestem trochę zła, bo trącają pomarańczem :( Liczę na to, że po latach ten kolor na tyle ściemnieje, że nie będzie mnie już ten odcień denerwował. Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...