
niedziela, 9 listopada 2014
U nas jak zwykle :)

niedziela, 12 maja 2013
W małej łazience

piątek, 13 kwietnia 2012
Półka w łazience i inne łazienkowe drobiazgi
Łazienka coraz bardziej nabiera charakteru. Pojawiły się dwie półki - tym razem pokazuję jedną z nich. Co tam, że producent przeznaczył je do kuchni! Tutaj pasują idealnie.
Na półce pudełko, którego obraz nosiłam w głowie od dawna i w końcu na takie trafiłam.
Jest też dywanik. Taki typowy niewielki "podnóżek w nietypowym kolorze. Tuż po położeniu kafli na podłodze byłam w nie tak zapatrzona, że nie chciałam nic na nie kłaść. Widać już nasyciłam wzrok, bo kiedy tylko zobaczyłam ten dywanik, nie zastanawiałam się.

Na koniec kosmetyk, który urzekł mnie swoim opakowaniem. Nie jestem kosmetyczną maniaczką, ale temu nie mogłam się oprzeć. Taką butelkę z przyjemnością postawiłam na półce.
Dziękuję Wam za wszystkie świąteczne życzenia!

środa, 7 marca 2012
Łazienkowa półka po drobnych przeróbkach
W łazience kolejna rzecz gotowa. Jakiś czas temu kupiłam w Ikei zwykłą, narożną półkę. Nieprzemyślany zakup szybko sie zemścił, bo po jej powieszeniu ten kącik nie wyglądał dobrze. Czegoś brakowało... Z pomocą przyszły resztki listewek kupionych do wykończenia regału.
Półka od razu zyskała lepszy wygląd i w sumie za niewielką kwotę mam całkiem ładny mebelek. Nie chciałam tam wieszać zamykanej półki, zabrałaby wolną przestrzeń.
Pozostając w tematach łazienkowych, prezentuję moją nową kosmetyczkę. Te groszki od razu przyciągnęły mój wzrok, a skoro nie miałam do tej pory porządnej kosmetyczki - nie zastanawiałam się długo.

Pozdrowiernia ślę!

sobota, 14 stycznia 2012
Szafka łazienkowa
W końcu wyklarowała się wizja szafek i półek łazienkowych. Pierwsza już zawisła.
Przeznaczyłam ją na skromną ilość moich kosmetyków pielęgnacyjnych. Używam ich niewiele, mam ulubione marki i produkty, ale po umieszczeniu ich w szafce wyglądało to niezywkle bałaganiarsko. Dlatego przesypałam i przelałam wszystko do butelek aptekarskich, zrobiłam etykiety i wreszcie nie żałuję zakupu przeszklonej szafki.
Na koniec mała zapowiedź rewolucji w sypialni.
Robią się regały na książki!
W końcu pożegnamy się z kartonami : )
Pozdrowienia!

piątek, 30 grudnia 2011
Lampy łazienkowe




Pozdrawiam serdecznie życząc pomyślności w Nowym Roku!

piątek, 25 listopada 2011
Łazienka po malowaniu



Na koniec niezbyt fotogeniczny element łazienki, ale muszę pochwalić dzieło naszego kafelkarza, który zrobił półeczki na podręczne drobiazgi.

Teraz trzeba wybrać jakieś szafeczki. Narazie konkretnej wizji brak. Czekam na impuls.
Pozdrawiam serdecznie!

piątek, 11 listopada 2011
Ulżyło mi !
- ulżyło mi, kiedy zobaczyłam efekt, jaki daje niepolerowany gres na obudowie wanny. Gryzłam się niesamowicie, czy będzie to dobrze wyglądało, bo cały czas miałam wizję białej, ceramicznej mozaiki. Ale po tym, jak obejrzałam kilkanaście różnych rodzajów, a żaden nie był tak biały jak kafelki na ścianie - w pięć minut wybrałam z tej złości mozaikę gresową.
- wyjaśniła się tajemnica tak długiego oczekiwania na wolny termin naszego kafelkarza: jest to człowiek niesamowicie precyzyjny.Wyczynia cuda dopasowując maleńkie elementy gresowych kamyczków. Przycina je na elektrycznej maszynie - chylę czoła za odwagę!



Coraz bliżej końca w łazience. Ale jeszcze kuchnia czeka :)
Pozdrawiam!

środa, 9 listopada 2011
Łazienkowych historii ciąg dalszy
- pana kafelkarza to ozłocić trzeba - siedzi chłopina w tej klitce i bawi się w sztukowanie załamań ze stoickim spokojem, zmąconym tylko raz słowem nieparlamentarnym ( co mnie nie zdziwiło wcale, bo sama pewnie zareagowałabym ostrzej po wylaniu wiadra z wodą )
- na dodatek pan zaproponował ułożenie płytek podłogowych w karo, realizując chociaż w części moje marzenie o efekcie, jaki dają płytki oktagonalne - tu znów metraż stanął na przeszkodzie.
- spuścizna po poprzednim właścicielu mieszkania kolejny raz odbija nam się czkawką - myśleliśmy, że po tym, jak podłączył niewłaściwy piec, pomylił rurki z wodą, powiesił za nisko grzejnik nic nas nie zdziwi - myliliśmy się. Cegieł więcej odkryć się nie da, bo płyty ukrywają szaleńczą plątaninę rurek wszelakich.
- chyba przestaję zwracać uwagę na ogólny bałagan - powoli zaczynam wierzyć przysłowiu, że przyzwyczajenie to druga natura człowieka.
- uwielbiam patrzyć na efekt trójwymiarowości, jaki dają płytki ścienne!


Pozdrowienia ślę!

poniedziałek, 7 listopada 2011
Się dzieje !

szybki wpis z frontu robót
dzień pierwszy
bilans na dziś:
- stan przedzawałowy pana kafelkarza po zobaczeniu naszej łazienki: mały metraż plus zakamarki robią wrażenie!
- zmiana koncepcji kładzenia kafelek - przy tak małych powierzchniach układanie ich naprzemiennie sprawiało wrażenie jeszcze większego chaosu
- ściany w przedpokoju "wykropkowane artystycznie" przez maszynę do cięcia na mokro
- salon przemieniony na magazyn sprzętu wszelakiego
- zalana kuchnia - Adka kąpała się w kuchennym zlewie
jednym słowem: pandemonium!

I chociaż remonty zawsze wywoływały we mnie nerwowość, to cieszę się, bo już widzę, jak przepoczwarza się w pięknego motyla ta nasza okropna klatka. Będzie pięknie!

Na koniec uwiecznione zmagania naszych sympatycznych panów malarzy z językiem polskim:

Trzymajcie kciuki!

.jpg)
.jpg)



















