
W łazience wreszcie mamy lampy z prawdziwego zdarzenia. Zastąpiły dotychczasowe prowizorki, które wyjątkowo długo się u nas zasiedziały. Pierwsza lampa - sufitowa - to prawdziwy, stary okaz. Przekładana z miejsca na miejsce, w końcu się doczekała i teraz cieszy moje oko.

Druga lampa zawisła nad lustrem. Jest wynikiem kompromisu pomiędzy moimi zapędami estetycznymi, a twardym warunkiem Męża, że musi być odporna na ewentualne zachlapanie wodą. Nie było łatwo wybrać lampę z IP44 i jednocześnie odpowiednim dla mnie wyglądem. Ta zachwyciła mnie szklaną, jasnozieloną taflą.

Po zawieszeniu lampy okazało się, że lustro wisi jednak trochę za nisko i trzeba je przewiesić, ale to już w nowym roku.

Do jasnozielonego koloru elementów lustra przypadkiem dobrał się nowy zestaw umywalkowy. Strasznie mi się podoba ten kolor szkła. Chociaż kolor na zdjęciach zupełnie odbiega od rzeczywistego. Sztuczne oświetlenie i brak okna w łazience to zbyt trudne warunki dla mnie i mojego aparatu :)
Właśnie dziś zauważyłam, że przekroczona została liczba stu tysięcy wejść na stronę! Dla mnie to ogromna ilość ( zwłaszcza, że na prawie rok zniknęłam z blogowego świata ). Bardzo cieszę się, że to moje wymarzone miejsce jest przez Was odwiedzane i wielu osobom podoba się to, co tutaj pokazuję. Dziękuję za dowody serdeczności pozostawiane w komentarzach i mailach.
Pozdrawiam serdecznie życząc pomyślności w Nowym Roku!
Macie piękną łazienkę:) Lampa sufitowa zachwyca! U nas taka jest na klatce schodowej (!) i czaję się od dłuższego czasu jak ją niezauważalnie podmienić;)
OdpowiedzUsuńFajnie wygląda ta starodawna lampa, właśnie na klatkach pełno takich kiedyś było ;)
OdpowiedzUsuńciekawi mnie rzeczywisty kolor tafli szkła, ale i ten na zdjęciu prezentuje się nieźle. =]
OdpowiedzUsuńPiękne!
OdpowiedzUsuńW naszym małym WC wisi już 4 rok tzw. lampa, czyli żarówka:( ta pierwsza stara lampa mnie urzekła więc może zaczerpnę od Ciebie inspiracji:)
pozdrawiam,
Mada - dziękuję! Nasza lampa pochodzi właśnie z klatki schodowej :) Podczas remontu były zmieniane i jedną przygarnęliśmy.
OdpowiedzUsuńKatesz - dziękuję!
Foxy - ta tafla szkła jest w miarę takiego samego koloru w rzeczywistośi. Zupełnie inny kolor niż na zdjęciach ma zestaw na umywalce.
Magdalenia - dziękuję za miłe słowa. No właśnie takie prowizorki najdłużej się utrzymują.
Pozdrowienia!
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2012! Mia :)
OdpowiedzUsuńŚwietne obydwie lampy!!
OdpowiedzUsuńSzczęsliwego Nowego Roku!!
Twoja łazienka pięknieje w oczach! Świetny ten stary plafon!
OdpowiedzUsuńSzczęśliwego nowego roku Mio i kolejnych 100 tys. odwiedzin!
Piekna lampa!!!
OdpowiedzUsuńwszystkiego najlepszego na ten Nowy 2012!!!
Życzę Ci wszystkiego najpiękniejszego w całym Nowym Roku: zdrowia, szczęścia, wszelkiej pomyślności, ludzkiej życzliwości oraz niegasnącej weny twórczej w każdym dniu!
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
OdpowiedzUsuńWszystkiego dobrego
OdpowiedzUsuńMoc pomyślności na nowo rozpoczęty rozdział,kolejny rozdział Naszego życia.Ten rozdział będzie zapisany pod datą 2012.Oby był szczęściem objęty i dobrze zapisał się w pamięci.Pozdrówka ciepłe-aga
OdpowiedzUsuńPiękna ta lampa sufitowa, miałam kiedyś podobną, ale w swej potwornej głupocie wyrzuciłam - było to co prawda 20 lat temu, ale ile bym dała by cofnąć czas.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę pogody ducha w nowym roku.
Śliczne!:)
OdpowiedzUsuńMia Twoje miejsce jest wymarzone przez wielu z nas. Czarodziejko ;*
OdpowiedzUsuńJa też mam taki żyrandol (1 fotka) ;) i szczerze powiedziawszy nie sądziłam, że jeszcze ktoś może mieć go jako "prawdziwy , stary okaz". Baa - nawet troszkę się ich wstydziłam, ale po obejrzeniu go u Ciebie - chyba przychylniej spojrzę na swoje. I nawet szkoda mi tych, które się zbiły - ocalały tylko dwa.
OdpowiedzUsuńZ zainteresowaniem przeglądam kolejne posty ;)