Jak wiosna, to i porządki. Ogród potrzebuje dużo troski, ale
sama się dziwię, jak potrafi sam budzić się do życia mimo zaniedbania i braku
zainteresowania. Najbardziej czekam na hortensje i cieszę się, wracają po
zimowej przerwie.
Nadal w domu chaos, chociaż coraz bardziej kontrolowany. Po
długich rozmyślaniach i analizach „za i przeciw”, jednak przyszedł kres
drewnianej podłogi w salonie. W przypadku ogrzewania podłogowego jej
pozostawienie jest nieekonomiczne. Nie spełniałaby funkcji grzewczej, dlatego
już myślę nad kaflami, bo niedługo czas na ich zakup.
Nad tym, co zrobić z podłogą, nadal myślę. Na razie jej nie
wyrzucamy, a jest tego naprawdę dużo.
Trudną przeprawą okazała się lamperia w łazience. Ani
wypalanie palnikiem, ani zdzieranie ręczne nie okazało się na tyle sensowne,
żeby poświęcić ogrom czasu na jej usunięcie. Tylko tu na ściany położone
zostaną płyty kartonowo – gipsowe.
Ktoś kto wymyślił lamperię zrobił kawał dobrej roboty ;)
Naprawdę jest nie do zdarcia.
A do małych sukcesów można zaliczyć pozbycie się gruzu. Chociaż
wcale nie taki mały ten sukces, bo gruzu okazało się 20 ton! Trochę tego
burzenia jednak było ;)
Pozdrowienia!

Fajnie tak patrzeć jak tworzy się DOM. Zapowiada się świetnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Niby nie był budowany od podstaw, a jednak mam wrażenie jakby powstawał na moich oczach.
UsuńPozdrowienia!
U nas na ogrzewaniu podłogowym są deski trójwarstwowe firmy Kahrs (specjalnie dostosowane do takiego ogrzewania) i ogromnie je sobie chwalę, nie zniosłabym kafli w salonie czy sypialniach, a tak calutki dom mamy z podłogówką, zimą sprawdza się rewelacyjnie, jest ciepło od stóp do głów 😉 tylko w kuchni, przedsionku i łazienkach położone są kafelki. Aha, od razu polecam też regulatory temperatury do każdego pomieszczenia osobno, można sobie wtedy np. w sypialni ustawić niższą temperaturę na noc, wyższą w dzień itp. ☺
OdpowiedzUsuńP.S. deski trójwarstowe na ogrzewanie podłogowe wymyslili skandynawowie, a kto jak kto, ale oni tam na północy już doskonale się znają na tym, jak sprawić, aby w zimie było im ciepło 😉
OdpowiedzUsuńDzięki za podpowiedź, sprawdzę jeszcze Twoją propozycję :) Pisząc o rezygnacji z drewnianej podłogi miałam na myśli tą, która była w salonie. Był przez chwilę taki pomysł, żeby ją zdjąc, zamontowac ogrzewanie i z powrotem położyc te dechy, ale one się totalnie nie nadają. Mamy jeszcze troszkę czasu na decyzję w tym pomieszczeniu, bo priorytetem są kafle w kuchni i łazience.
UsuńDziękuję i pozdrawiam gorąco !
Wspominając czasy budowy moźesz powiedzieć że pokonała Was lamperia:) Mój mąż też chce zrobić kafelki w salonie. Ja nie jestem do tego przekonana chociaż też będziemy mieć ogrzewanie podłogowe. Zobaczymy jak to będzie bo w naszym przypadku to do tego etapu jeszcze daleko. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOj tak, w przypadku lamperii pas :)Nie będzie skrobania :) Z tymi kaflami w salonie to dyskusyjna sprawa, sama jeszcze nad tym myślę. Główny argument "za" to moja wizja, żeby podłoga w kuchni, jadalni i w salonie była taka sama i tworzyła jednolitą płaszczyznę. Jest nad czym myślec, fakt :)
UsuńPozdrowienia!
Mam ogrzewanie podlogowe a na nim panele przystosowane do tego nosnika ciepla ...nie zamienilabym nigdy na kafle , chocby ze wzgledu na chlod latem " ciagnacy " od kafli ...dodam jeszcze , ze w kuchni mam takze panele -od 5 lat ...nie ma nawet 1 rysy ..polecam :)
OdpowiedzUsuńSolidaryzuje sie ze wszystkimi remontujacymi :))) Powodzenia i wytrwalosci zycze V.
Zdzieranie tej lamperii to jedno, ale jak możne wpaść na pomysł, by mieć takową w domu w ogóle?! Chodzi mi o poprzednich właścicieli oczywiście ;)
OdpowiedzUsuńI want to thank the blogger very much not only for this post but also for his all previous efforts. ...
OdpowiedzUsuń___________
bloom tattoos
pamiętam zdzieranie kilku warstw lamperii u mnie w łazience-koszmar! ale udało się:)
OdpowiedzUsuń