niedziela, 5 lutego 2017

Trochę schodów, trochę kuchni i garderoby - miks po prostu.

Nie wiem, kiedy zleciał ten tydzień, naprawdę ! Nie panuję zupełnie nad uciekającym czasem, ale wierna postanowieniu wrzucam kolejną relację. 
Zniknęła wreszcie drabina, a na jej miejscu stanęły schody! Nie wierzę, że koniec wspinaczki ;) Wprawdzie zostało jeszcze trochę do zrobienia, przede wszystkim nie ma balustrad, ale można już wejść na piętro jak człowiek. 


Tak, tak: schody też w kolorystyce biało-czarnej. Nawet nie wiedziałam, że jest tyle odcieni czarnego, hehehehe. To się dowiedziałam, kiedy trzeba było wybrać kolor do pomalowania stopni. Już niedługo ich kolejna odsłona. 
A zdjęcia poniżej to chyba bardziej zrobione dla nowej rośliny, niż ze względu na schody ;) Skrzydłokwiat w wersji XXL został zawieziony już w domu. To niesamowite, jak jeden kwiatek zmienia wygląd przestrzeni: od razu zrobiło się tak domowo.

     

W pokoju na parterze czeka już lodówka. Schody chyba rozpaść się już nie powinny, więc niedługo będzie można ją wnieść na górę. 


No to idźmy do kuchni. Kafle położone tylko pod szafkami - z nimi to drogi interes hehe, trzeba chwilę poczekać, bo jeszcze pilniejsze zakupy w kolejce. 
Płyta grzewcza już czeka na montaż, obok leżą jakieś elementy szafek. 


Część z nich już stoi, a ile jeszcze wszędzie paczek ! Nawet w jednej z nich kran znalazłam, już czekam na niego i zlew w komplecie. 


Jest i kawałek kuchni: jeszcze w chaotycznym układzie, bo niezłe z tego puzzle do złożenia, ale już coraz bardziej zaczyna to wyglądać. 



Jednak żeby nie było za kolorowo: kolejne kucie!!! A już myślałam, że ten etap dawno pożegnany... Nie, nie :)))))  


Zawsze jeszcze się coś znajdzie : a tym razem MOJA wina ;) Zmieniłam w ostatniej chwili rozmieszczenie zlewu w ciągu roboczym i trzeba było trochę znowu rozwalić.



A jak już jesteśmy w kuchni, to rzut oka na jej boczną ścianę. Do kuchni można wejść "z przodu" - od strony jadalni, albo właśnie schodząc schodkami z drugiego piętra. Bardzo mi się ta opcja podobała, dlatego to wejście nie zostało zamurowane. 
W tle widać drzwi górnej łazienki i wejście do mojej garderoby. To właśnie w niej znajdowała się pierwotnie kuchnia. 



Tutaj schody muszą poczekać, Najważniejsze, że te główne już prawie gotowe, reszta w dalszej kolejności. 
Co słychać w garderobie? 
Powoli dokupuję kolejne szafy: do stojącej samotnie części z tacą na biżuterię dołączyły dwa węższe elementy. Na spokojnie obmyślam rozmieszczenie całości, bo zostało jeszcze sporo wolnej przestrzeni do zagospodarowania. 


 A na koniec spojrzenie na drugie piętro od strony jadalni. Tu też schodki czekają na wykończenie, a w tle pokój Ady. Już podłoga do jej królestwa zamówiona, dostawa na dniach. 


To tyle w tym tygodniu, niedługo kolejna odsłona, a w niej pewnie będzie więcej kuchni. Ależ jestem jej ciekawa!
 Pozdrowienia!

Mia

8 komentarzy:

  1. Mogłabym zamieszkać na tej pięknej podłodze pod schodami w towarzystwie kwiatka...
    Z niecierpliwością czekam na dalsze odsłony remontu!
    Pozdrawiam, miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahahaha, to jesteśmy już dwie chętne na "komórkę" pod schodami :)))))) Zapraszam !
    Dużo się teraz w domu dzieje, to i kolejna relacja niedługo, pozdrowienia !

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie już wygląda :) tyle miejsca do zagospodarowania... oj, zwariowałabym :D zresztą Twoje mieszkanko też mi się bardzo podoba :) szczególnie kuchnia

    OdpowiedzUsuń
  4. Aż serce rośnie kiedy widać takie zmiany...schody piękne , ażurowe...reszta będzie dopełnieniem...pamiętam taką ekscytację kiedy robiłam własną kuchnię, wszystko zupełnie nowiutkie i pachnące świeżością...:)
    czekam na kolejne opowieści :)
    Pozdrawiam Aga z Różanej

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie , najważniejsze, że do przodu :) Piękne drzwi wewnętrzne wybrałaś :) Pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podłoga nadal zachwyca - cudo po prostu.
    Przyznam, że zupełnie nie umiem wyobrazić sobie planu Twojego domu, mam wrażenie, że masz cała masę poziomów i schodów :P Niemniej z przyjemnością obserwuję zmiany i po cichu zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, jak tyle się dzieje. Garderoby tylko pozazdrościć.
    Nie wiem jak inne czytające, ale ja już w układzie pomieszczeń zupełnie się pogubiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Podłoga cudna.. mam takową w łazience :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...