piątek, 13 lipca 2012

Już jest! Wymarzona witryna.




Piątek trzynastego okazał się dla mnie bardzo szczęśliwym dniem, bo właśnie dziś dotarła do nas wyczekiwana witryna zrealizowana przez
Prowadziłyśmy z Adą bardzo intensywną korespondencję, dogadywałyśmy wszystkie szczegóły, bo było to zamówienie o nietypowych gabarytach - głębokość mebla to jedyne 30  cm. Przedpokój jest bardzo wąski i ma załamanie w ścianie - jakby niepełną wnękę i tam właśnie stanie witrynka.

Powinnam też uprzedzić osoby o słabych nerwach o zawartości dzisiejszego wpisu :)
To środek remontu w "najczystszej" postaci.
Bez ściemy,  kadrowania i aranżowania.
Chociaż najgorszych widoków i tak nie zamieszczam:)
Nie wiem, jak Wy, ale ja lubię takie relacje z cyklu "making off". 
Dziś zdjęć niewiele, pełna relacja na pewno będzie za jakiś czas.
 



Jestem witryną zachwycona, mimo że "rozgrzebany" przedpokój nie jest dla niej godnym tłem. Jednak od czego jest wyobraźnia.
 



I te "plecy". Uwielbiam takie wykończenie wnętrza.




Swoim stylem witrynka dopasowana została do mebli w kuchni i jadalni. Jej odcień jest niemal identyczny. Wybraliśmy przesuwne drzwi ze względu na wspominane gabaryty przedpokoju.




A na koniec odpakowywania mebla moja radość była jeszcze większa z powodu niespodzianki od Ady - dostałam piękną tacę! I to w stylu jaki lubię! Piękna.
Dziękuję za spełnienie mojego marzenia!  
Mebel, który dla mnie zrobiliście jest jeszcze ładniejszy, niż sobie wyobrażałam.




Na koniec remontowe zmagania.
Musieliśmy powiesić próbnie kinkiet - gigant, bo trzeba było z jego powodu zmienić położenie lampy wiszącej. Moja "radość" z kolejnego kucia - tym razem sufitu - bezcenna :) Ale postanowiliśmy, że kinkiet zostaje z nami, nie będziemy go zwracać. Obie lampy tworzą spójny komplet, a że on trochę duży.. Takiego go polubiłam już :)




Dziury w ścianach, które pokazywałam w ostatnim wpisie zostały wypełnione deskami i załatane. Teraz czekamy na dostawę desek na ścianę. Pewnie domyślacie się, co będzie dalej.




Mazy w dolnej części wykonane przez Adkę. Pomaga, jak może :)




Teraz jestem na etapie wybierania koloru na ściany. Dobrze, że są testery, bo uniknęłam nietrafionego zakupu. Po raz kolejny przekonałam się, że odcień na puszce czy próbniku kolorów w sklepie nijak ma się do realnego efektu na ścianie. Marzy mi się jasny odcień szarości i wypróbowałam propozycje Beckers’a i Dulux’a. Uzyskane odcienie się bardzo intensywne, to nie to. Sprawdziłam też inne kolory z myślą o malowaniu w  salonie i to samo – do niczego. Pozostaje chyba kolor z mieszalnika,  czego chciałam uniknąć. Raz na taki się zdecydowaliśmy i też nie był idealny.



Mamy w planach chwilę odpoczynku i ze zdwojoną siłą wracamy na plac boju.
Pozdrawiam!


26 komentarzy:

  1. No no.... fajna, ja też lubię takie "plecy" w witrynach czy kredensach.
    Kinkiet jest świetny!!!!
    Może spróbuj farb fluggera, mają obłędne kolory. Tylko trochę drogi niestety.
    A na dole będzie boazeria?

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź w sprawie farby. Na szczęście nie mamy zbyt wiele powierzchni do malowania, to można się szarpnąc :)
      Tak, można to określic jako boazerię, to na dole. Tylko deski szersze niż standardowo.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Witryna jest prześliczna!!! Wszystkie meble i gadżety Ady bardzo mi się podobają. Chciałabym zamówić u niej szafę do sypialni, ale w tej chwili finanse nie pozwalają na taki wydatek. Może naciułam troszkę i zrealizuję swoje marzenie. To są meble na lata, a te kupione np. w brw niestety na kilka lat tylko!!! Ciesz się witrynką a ja razem z Tobą!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Ja musiałam zrobic mebel na wymiar, bo nic z gotowych nie pasowało. Adę mogę z czystym sercem polecic :)

      Usuń
  3. Tak jak myslalam, jest swietna! Bardzo podobaja mi sie uchwyty do przesuwania i rasowe plecy. :) Niech sie dobrze sprawuje!

    Pozdrawiam!

    Dagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. witrynka jest przepiękna, ciekawa jestem końcowego efektu :))
    A z kolorami tak to jest zwłaszcza w małych pomieszczeniach.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Ja też jestem ciekawa końcowego efektu :)

      Usuń
  5. Na razie widzę tylko fragmenty witrynki, ale zapowiada sie kapitalnie. Kinkiet i lampa sa extra -właśnie takich samych szukam na zewnątrz. Taca idealnie wkomponowała sie w Twoje wnętrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno witrynka zaprezentuje się w całości, ale narazie nawet nie mam możliwości zrobienia zdjęc.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. nie nooo, wspaniała !!!!czekam na więcej fotek - Ada potrafi zrobić cuda !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotki będą - obiecuję! Sama nie mogę doczekac się fotografowania jej.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. prześliczna:)))
    czekam na więcej zdjęć kochana!
    zapraszam do mnie na summer sale - dziś dodałam kolejne nowości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Idę pooglądac :)
      pozdrawiam!

      Usuń
  8. Witrynka śliczna, oświetlenie również mi się podoba, ale ten remont brrrr. Tyle kurzu i sprzątania, trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  9. witrynka jest świetna i pomysł z przesuwanymi drzwiami jest idealny w małych pomieszczeniach ...sił życzę w remontowym boju i czekam na dalsze efekty...a kinkiet i lampa..."bigczaste" i świetne!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już widać, że krojona na miarę :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Witrynka piękna, wpasowana idealnie.
    Lampa i kinkiet myślę, że dodają temu wnętrzu charakter, są rewelacyjne.
    Już sobie wyobrażam efekt końcowy... :)
    Pozdrawiam niedzielnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny mebel, bardzo solidny i faktycznie plecy są takie jak w starych meblach, solidne:), no i ten prezent niespodzianka...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny mebel, widać solidne wykonanie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. chyba na równi z Tobą nie mogę doczekać się końca remontu u Was :D
    super się zapowiada
    ja mam szarości w dwóch pomieszczeniach- jeden (jaśniejszy) kolor z mieszalnika, a drugi (ciemniejszy) gotowy z puszki i oba są super, więc szukaj dalej, na pewno coś znajdziesz
    witryna super, plecy takie też lubię :)
    ściskam mocno
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  15. Witrynka jest piękna a te plecy faktycznie niby bzdet a tak dodają uroku!
    Zazdroszczę malowania ścian, ja jeszcze mam kawałek do takiego etapu!
    P.S. jak to próbniki kolorów w sklepach?

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny mebel, a na tej stronce to już wymiękłam :)a na początku remontu mówiłam, żadnych białych mebli, żadnych szarość, a ostatecznie w tym kierunku idę :))). Co do farb to współczuję, rzeczywiście jest bardzo ciężko dobrać. Ja ostatecznie zdecydowałam się na trzy kolory, dwa jaśniutkie i jeden troszkę ciemniejszy na jedną ścianę gdzie będzie telewizor. Ten ciemniejszy to taki nietypowy szary-beż wyszedł tak pięknie, że sama nie mogę się nadziwić. Nie pamiętam co to była za firma, ale oczywiście mam to gdzieś w moich rozpiskach łącznie z nr kolorku, więc jakbyś chciała to mogę poszukać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękna witrynka ale kinkiet i lampa to rewelacja. Już nie mogę doczekać się końca Waszego remontu. Zapraszam do mnie. Ja jestem na etapie meblowania mieszkania.

    Pozdrawiam http://winka-lavenderhome.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzymam kciuki! A co do kolorów farb ze sklepu... Lepiej traktować je w sposób orientacyjny... Kiedyś, dawno dawno temu, malarze malowali nasze mieszkanie. Gdy weszłam do pomalowanego, moje pierwsze zdanie brzmiało: czy to się da zamalować jedną warstwą białej farby, czy trzeba będzie użyć kilku?
    Myślałam, że malarze mnie zabiją wzrokiem...
    Na szczęście kolor wysechł i stał się dużo mniej "zabójczy"...
    Chyba dobrze spróbować koloru na różnych ścianach, bo na każdej jest inne oświetlenie...

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam,
    Skąd lampa z 4 od końca zdjęcia :) ? Jest boska!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...