Moja kuchnia jest wciąż niedokończoną historią. Czasami mnie
to złości, a czasami widzę tego plusy, bo łatwiej wprowadzać zmiany i testować
różne aranżacje.
Jest w niej półka, na której trwa wieczne przestawianie, a stałe
miejsce ma jedynie waga. Ostatnio kupiłam kilka drobiazgów za niewielkie
pieniądze i znów nastąpiło „przemeblowanie”.
Z mini kubeczkami wiąże się nawet miłe wspomnienie, bo zostały
zakupione podczas pierwszej wycieczki pociągiem Adki. Adusia ma już dwa i pół
roku, a jeszcze pociągiem nie jechała, więc pewnej soboty wybraliśmy się w
trasę. I właśnie wtedy kupiłam te kubeczki. Ich koszt: 1,50 zł za sztukę. Są
niewielkie, więc w sam raz na espresso czy herbatkę dla Adki, a na dodatek
dobrze wyglądają. Tylko dlaczego kupiłam cztery sztuki, skoro mam w tym miejscu
pięć haczyków?!
Chyba zaćmienie umysłu z wrażenia po przejażdżce PKP :)
Kieliszki udające kryształowe też pięknie wyglądają.
A w tle wyprzedażowa podstawka na jajka, którą także
wykorzystuję jako paterę na muffinki.
Oczywiście mieści
się w niej jedynie sześć sztuk, ale kiedy z Mężem pijemy kawę, akurat tyle w
zupełności wystarcza nam na deser.
Sama jestem zaskoczona takim krótkim odstępem czasu między
ostatnim postem. Chyba naprawdę wzięłam sobie do serca postanowienie o częstszym
bywaniu tutaj :)
Dziękuję za ostatnie komentarze!

MIa- chyba częściej musisz jeździć pociągami i zwozić do domu takie cudeńka. Co do ustawień i przekładania....zdarza mi się, że dla jednego świecznika przemebluję cały pokój....chyba jakaś jestem...no- zakręcona.
OdpowiedzUsuńtakich zakręconych chyba jest więcej :)czasem i ja tak mam :)
UsuńLubię białą porcelankę lub fajans, podoba mi się na tej półce :)
OdpowiedzUsuńcieszę się :)
UsuńŚlicznie, ślicznie...
OdpowiedzUsuńdziękuję!
UsuńPiękne .. i ta waga :)
OdpowiedzUsuńwaga to prezent urodzinowy sprzed dwóch lat
OdpowiedzUsuńChyba wróciłabym po ten piąty kubeczek;) Śliczne są. Ja dość rzadko zmieniam wystrój, nie lubię przemeblowań, jak już coś postawię, to stoi i stoi;))) Pozdrowienia:)
OdpowiedzUsuńKurcze, tylko trochę daleko po te kubki :)ale kusi mnie, kusi, żeby wrócic.
Usuńbardzo ładniusie kubaski!!!!
OdpowiedzUsuńdzięki!
Usuńwitaj:) Piękna ta półeczka nie mówiąc o tym co na niej stoi. Taka waga to moje marzenie:) No i kubeczki! ach:) dobre zakupy
OdpowiedzUsuńzapraszam Ciebie do mnie na małe żeglowanie :) + chwalę się półeczką na wino na razie w stanie surowym
buziaki przesyłam
dzięki za miłe słowa i idę z wizytą :)
UsuńFajne są takie półeczki ze zmienną dekoracją na nich. Nie nudzą się i cieszą oko zawsze:)
OdpowiedzUsuńKieliszki są cudne! Mam podobne tylko w kolorze niebieskim :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładna półeczka , śliczna waga:)
OdpowiedzUsuńJa też mam półeczkę w kuchni, która stale przeżywa przemeblowania i zmiany dekoracji ;) Wyciągam z szafek to co mam, często pojawiają się również zdobycze z TKMAXXX, też go uwielbiam oraz z pchlich targów :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam serdecznie
marta
podobne a moze te same kieliszki nabyłam w Ikei
OdpowiedzUsuńzauroczyłam się nimi :)
a ja myślę, że fajnie jak wnętrza są niedokończoną, ciągle żyjącą historią :) jak ciągle możemy coś dodać, jak rozwijają się z nami; nie zniosła bym domu zaprojektowanego od początku do końca, gdzie nie mogłabym nic zmienić, nic dodać z tego co mnie aktualnie cieszy
OdpowiedzUsuń