Ostatnio znalazłam w szufladzie styropianowe kule kupione kilka lat temu i przypomniałam sobie o związanych z nimi zamiarach.
Tak się złożyło, że bardzo często spacerujemy z Adką po parku i trafiłyśmy na miejsce obfitujące w maleńkie szyszeczki. Uzbierałyśmy ich sporo i tak rozpoczęła się produkcja.
Powstało już kilka kul w różnych rozmiarach. Najwięcej energii wymagała kula gigant, na szczęście dla moich poparzonych palców, więcej takich nie planuję. Przy produkcji użyłam tradycyjnie styropianowych kul jako bazy i kleju na gorąco.
Najlepiej przykleja się szyszki tuż po zebraniu, ponieważ
otwierają się
po wysuszeniu . Takie zwinięte łatwiej dopasować i nie powstają prześwity. A kiedy już przyklejone szyszki otworzą się po wyschnięciu, ładnie wypełniają wolną przestrzeń i powstaje jednolita struktura.
Kule są bardzo wdzięczną, naturalną dekoracją w klimacie świątecznym.
Zrobiłam ich sporo i pomyślałam, że może komuś z moich Czytelników też spodobała się taka ozdoba?
Z przyjemnością wyślę jedną do Was.
Wystarczy tylko zgłosić się w komentarzu, a ja w niedzielę wylosuję osobę, do której kulka powędruje.
Pozdrawiam!

To ja jako pierwsza po te śliczności:) już widzę oczami wyobraźni gdzie mogę ją zawiesić :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńzgłaszam się rówież, przepiękne te kule!!!! pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOch, mnie się bardzo, bardzo takie kule podobają i chętnie jedną przygarnę. Właściwie powinnam też rozejrzeć się za takimi szyszkami, bo mam wianek, który chciałam w ten sposób ozdobić.
OdpowiedzUsuńMi się bardzo podobają chciałabym ją mieć, już wiem gdzie bym ją dała!! a nie mam już szyszek i lipa..:(
OdpowiedzUsuńŚliczne kule, na święta idealne ale i później będą stanowiły piękną dekorację. Ahhha miło byłoby mieś takie cudo w domu :)
OdpowiedzUsuńZ roku na rok zbieram się do zrobienia takiej szyszkowej kuli a nigdy nie udało mi się ładnych szyszek uzbierać. Ogólnie podziwiam cierpliwe rękodzielniczki :)
OdpowiedzUsuńZgłaszam więc swój udział w losowaniu.
Cudne, chętnie bym taką u siebie w mieszkanku zawiesiła.
OdpowiedzUsuńWspanialy pomysl!!!!!
OdpowiedzUsuńKule wygladaja przepieknie!!!!
Pozdrawiam!
Świetne kule i wyszły Ci takie idealnie równe. Miło by było cieszyć oczy :)
OdpowiedzUsuńCudne są, cudne! Oczywiście jestem chętna i pragnąca! :)
OdpowiedzUsuńCudowne są te kule!
OdpowiedzUsuńUściski :)
Są piękne !!! Zainspirowałaś mnie, chyba wyruszę na poszukiwanie szyszek :)))
OdpowiedzUsuńAle fajne!!! Ja cały czas myślę o nazbieraniu szyszek i spryskaniu ich białym sprayem. Ale las dość daleko...
OdpowiedzUsuńśliczne kule :) ja również obrabiam kule styropianowe, ale w tym roku szyszkowej nie mam.......jest przepiękna :) zgłaszam się !
OdpowiedzUsuńŚwietne kule przystaje z ochotą. Dla mnie była by to szkowa dekoracja która z racji powieszenia mogła by przetrfać do świąt. W moim 2 dniowym "wieńcu adwentowym" już brakuje mchu, szyszek a plastikowe bąbki sa kradzione zawsze gdy nie ma mnie w pobliżu, heh psie łapy wprowadzają swoje porządki.
OdpowiedzUsuńpiękne ;) ja tylko mam duże szyszki , nie spotkałam jeszcze takich maleńkich a szkoda bo przepiękne są te kule ;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWspaniała :) Pięknie skomponowałaby się z moją szyszkową choinką, którą wczoraj wykonałam po raz pierwszy. Wyszła troszkę nieporadna, ale myślę, że w towarzystwie kuli nabrałaby szlachetności ;)
OdpowiedzUsuńCudowne te kule! Och, jaka szkoda, że nie mam w zasięgu takich małych szyszek, efekt jest wspaniały! :)
OdpowiedzUsuńPiękne takie kule! Pod lampą lub chociaż 2 pod kinkietami.
OdpowiedzUsuńTylko że ja nie mam kleju na gorąco :( .Mogę się zapisać na taką kulkę?
OdpowiedzUsuńale wspaniałe te szyszkowe kulki!:))) wyglądają bardzo magicznie:)
OdpowiedzUsuńTeż nie mam takiego kleju! ale kule są cudne !!! a gdyby takie bombki na choinkę zrobić?;)
OdpowiedzUsuńWitaj
OdpowiedzUsuńPrzepiękne te kule , może do mnie uśmiechnie się szczeście.
Pozdrawiam
Kule bardzo ładne - także w tym roku zrobiłam kilka. Szyszka a szczególnie modrzewiowa jest bardzo wdziecznym materiałem :)
OdpowiedzUsuńDodam tylko, że pozostawię szansę dla kogoś innego :)
UsuńPrzepiękne - zgłaszam się jako chętna na to cudeńko :))))
OdpowiedzUsuńMia, cudne są, w tamtym roku dostałam od sąsiadki takowy szyszkowy wianuszek :))
OdpowiedzUsuńwięc kulka byłaby do kompletu :))
To postoję i poczekam :))
buziaki!
Pięknie Ci wyszły te szyszkowe kulki,oj pięknie :))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Wspaniałe...piekna dekoracja;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Zakochałam się w tych kulach:), wyczarowałaś piękną i klimatyczną dekorację, a ponieważ marzę o takiej zapisuję się na losowanie:)
OdpowiedzUsuńbuziaki!
No piękne są te kule więc zgłaszam się oczywiście. Sama choruję na takowe, ale jeszcze nie dorobiłam machinerii na ciepły klej :( Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBardzo piękne te kule! Cudownie wyglądają z białą kokardą.
OdpowiedzUsuńA jesli jeszcze masz się ochotę dzielić- super!
Cudowne są te kule :)
OdpowiedzUsuńnawet jak się nie uda wylosować mnie, to sama wybiorę się do lasu :) dzięki za pomysł :)
Piękne są!!! :) ale się napracowałaś! i biedne paluszki...
OdpowiedzUsuńja mam kilka bardzo dużych szyszek i myślałam by je zawiesić na takich wypasionych tasiemkach, tylko tasiemek brak... :P
Buziaki!
Śliczne! Dobry pomysł, mam caaaaały kosz szyszek :)) Kule z nich wyglądają zjawiskowo!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Cudnie wyszły. Chętnie przygarnę jedną. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńI ja się zgłaszam,kule są piękne!
OdpowiedzUsuńKule są obłędne! Na pierwszy rzut oka myślałam że to szyszeczki z tuji. Podziwiam zacięcie :)
OdpowiedzUsuńŚwietne są! bardzo bym taką chciała i już zaczynam czarować,żebyś mnie wylosowała!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
och ja bym chętnie:)))Śliczne!!
OdpowiedzUsuńśliczne te kule! Spróbuję sobie taką zrobić :)
OdpowiedzUsuńŚliczne te kule.Mam cały koszyk szyszek, może się uda wyczarować jakąś:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ja baaaaaaaardzo chciałabym którąś przygarnąć! :] Świetna robota :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam z Fiołkowego Wzgórza
Fiołeczek
Bardzo fajne:)Chciałabym bardzo!!!!!!
OdpowiedzUsuńSuper! Te z noszę się z takim zamiarem...tylko czasu brak. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńBardzo lubię szyszki jako dekoracje - malowane złotem na choince, wypełniające swoją urodą naczynia,tace, szyszkowe wianki... Może przypominają mi czas dzieciństwa? Twoje kule są... doskonale piękne :) Żałuję, że ani kul styropianowych, ani takich uroczych szyszeczek nie mam w zasięgu ręki, więc z przyjemnością ustawię się wśród grona oczekujących na łut szczęścia podczas niedzielnego losowania. Pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńNieśmiało marzę... może do mnie? :)
OdpowiedzUsuńZapisuję się do losowania :)
Pozdrawiam!
coś wspaniałego!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńSuper są! Gratuluję wytrwałości, bo wyobrażam sobie jak żmudna musiała być to praca ...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Przepiękne :) też bym takie chciała mieć dlatego zgłaszam się do losowania :)
OdpowiedzUsuńZapraszam po wyróżnienie do mnie, http://keris-home.blogspot.com/2012/12/liebster-blog.html, pozdrawiam serdecznie ;)
OdpowiedzUsuńOczywiście - ja też chcę ;) Piękne.
OdpowiedzUsuńrzutem na taśmę zdążyłam na zabawę :)
OdpowiedzUsuńmoże więc i jutro szczęście się do mnie uśmiechnie?
piękne te kule!!!
Pozdrowienia to coś z czym się przychodzi lub odchodzi jednak co zrobić by rozwijać je w nieskończoność? Cokolwiek postanowisz pamiętaj, ze był u Ciebie gość pragnący Twej rewizyty, do której zachęca Ciebie życząc radosnej twórczości!
OdpowiedzUsuńcudowna ozdoba, jestem pod wrazeniem
OdpowiedzUsuńpozdrawiam goraco!
oooooo mam kule styropianowe, mam pistolet na klej, mam małe szyszki z modrzewia na ogrodzie - dziekuję za inspirację :)
OdpowiedzUsuń