Wianek szyszkowy już zdecydowanie za długo wisiał na drzwiach,
więc zrobiłam w parę chwil jego następcę. Pomysł nie mój, a zapożyczony z czasopisma
„Mollie potrafi”.
Przy okazji przyznam się, że skusiłam się na roślinkę z Biedronki.
Doniczka nie najgorsza ( choć wolę stronę bez napisu : ), a bardzo mi się ten „poczochraniec”
spodobał, więc za którymś już razem kupiłam go.
Po wyjątkowo długim czasie szydełkowania pledu wszystkie
inne prace wydają mi się ekspresowe, a te kwiatki to już w ogóle pojawiały
się wyjątkowo szybko. Wykonanie banalne, a moje szydełkowe ego urosło, że hoho :)
Mój wianek przyozdobiłam pastelowymi kolorami, w
przeciwieństwie do pierwowzoru. Gazetowa wersja bardzo mi się podoba, ale to
nie moje klimaty. Nie odnajduję się w zdecydowanych kolorach.
A skoro pokazuję wianki, to postanowiłam też pochwalić mój
bluszcz, który rośnie na medal. Kiedy go kupowałam w październiku, był „chudzinką”.
Mam nadzieję, że nie zapeszę, ale rośnie bardzo ładnie, nie jest wymagający,
jedynie trzeba czasem mu pomóc ładnie się owinąć.
Na tym zdjęciu, zrobionym tuż po zakupie widać, że nie był
zbyt rozrośnięty.
Razem z Adka próbujemy uprawiać awokado. Pierwsza pestka
już w doniczce, dwie jeszcze się rozwijają w wodzie. Ciekawa jestem, co z tego
nam wyjdzie? Nawet nie jestem pewna, czy dobrze ją posadziłyśmy – czas pokaże.
Pozdrowienia wiosenne!

witam, ładnie wyszedł Ci ten wianek, mam taki sam i chyba ściągnę ten pomysł od Ciebie :)
OdpowiedzUsuńProszę bardzo, ta baza jest wdzięcznym materiałem bazowym :)
UsuńFajnie wygląda ten bluszcz:)
OdpowiedzUsuńMam zrobione na szydełku małe okrągłe elementy, które nie wiedziałam jak wykorzystać, ale kiedy zobaczyłam wianek, który zrobiłaś, to zostałam natchniona i już wiem co zrobię:)
Pozdrawiam:)
To bardzo się cieszę! Powodzenia :)
UsuńJak patrzę na twój wianek to się cieszę, że już wiosna:)
OdpowiedzUsuńJa też :)
UsuńWianek wyszedł świetnie! A szydełkowania zazdroszczę bo sama choć mam w planach się za nie zabrać to jakoś mi to nie idzie. Bluszcze mam dwa nawinięte i rosną jak szalone ;-) pozdrawiam ciepło!
OdpowiedzUsuńJa szydełka uczyłam się na youtube, da się :) Oby i mój bluszcz nadal tak rósł. Pozdrowienia!
Usuńśliczny wianek :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam ciepło
dzięki, pozdrowienia!
Usuńja tez mam avocado !!!! teraz już ma 50 cm, duże liście i ciągnie do góry jak oszalale !!!! hodowałam z pestki, najpierw w wodzie a potem jak korzenie się pojawiły i to dosyć bogate, wsadziłam do ziemi Teraz muszę je przesadzić bo większej donicy bo boje się e się zmarnowac
OdpowiedzUsuńpowodzeni w hodowli, ewa
O, to jest nadzieja :) Tylko moje pestki puściły na razie po jednym długim korzeniu. Ciekawa jestem, co nam wyrośnie. Pozdrowienia!
UsuńPiękny wiosenny wianek! :)
OdpowiedzUsuńTak się składa, że wczoraj też posadziłam awokado do ziemi, dokładnie w ten sam sposób (kupiłam owoc, a w środku taka fajna pestka z młodym kiełkiem, że aż żal byłoby nie spróbować) :) Też nie wiem co z tego wyjdzie :)
To miałaś połowę czekania z głowy, jak pestka miała już kiełek. Szczęściara :)
UsuńŁadne kolorki na wianuszku, u mnie też pastelowo się robi:))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
dziękuję, pozdrowienia!
UsuńWianek śliczny :) może podpatrzę jesli pozwolisz :)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem czy doczekacie się z Adką owoców awokado :)
pozdrawiam serdecznie
Aga
Podpatruj, do woli :) Na owoce nawet nie liczymy, sukces, że są korzenie i kiełki, hehe.
UsuńPozdrowienia!
Bardzo oryginalny i ładny wianek:)
OdpowiedzUsuńthx!
UsuńWianuszek sliczny. Mam identyczny bialy ale bez ozdob i zaraz cos wymysle aby ladnie nawiazywal do pogody. Bluszczu zazdroszcze. U mnie bluszcz schnie zaraz po przyniesieniu z kwiaciarni. Nie wiem co robie zle. Inne kwiaty rosna jak dzikie a bluszcz za choinke nie chce. Moze dasz mi jakas rade?
OdpowiedzUsuńJa z moim bluszczem nic nie robię, nawet często zapominam o podlewaniu. Stoi na parapecie w sporym nasłonecznieniu, może to? Nie wiem, sama się dziwie, bo u niego często ziemia wyschnięta na wiór.
Usuńteż miałam o bluszcz pytać - kupiłam w podobnym czasie co Ty i wytrzymał z dwa miesiące - potem wszystkie liscie po kolei schły... teraz odbija, więc na razie jeszcze go trzymam - może da radę :)
Usuńwianuszek w szydełkowym ubranku cudny !
Ładnie Ci wianuszek wyszedł, a o takim bluszczu marzę, bo swojego ostatniego zapomniałam podlewać i usechł;P
OdpowiedzUsuńI ja zapominam, podlewam co kilka dni. Na razie sobie radzi sam :)
UsuńFajnie wygląda bluszcz i wianek - pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńdziękuję, pozdrowienia!
UsuńWianek cudny, uwielbiam takie kwiatuszki robione na szydełku:)
OdpowiedzUsuńBrawo:)
Buziaki:)
wielkie dzięki! ściskam!
UsuńPowodzenia z awokado...:) Ja wyhodowałam cztery już spore drzewka...:)
OdpowiedzUsuńWianuszek uroczy...
Pozdrawiam :)
Oooo, to jest nadzieja dla mnie :) Może chociaż jedna z tych pestek się uda? Pozdrowienia!
UsuńWianek jest absolutnie zachwycający!!!!
OdpowiedzUsuńdziękuję, cieszę się!
Usuń..ojej jak ładnie to wygląda ! szkoda, że nie potrafię robić na szydełku..
OdpowiedzUsuńTe kwiatki są bardzo proste, wystarczą podstawowe ściegi :)
UsuńWianek prezentuje się obłędnie, aż żałuję że szydełko mnie nie lubi.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko:)
Też tak myślałam o szydełku, ale spróbowałam je okiełznac i udaje się. Bardzo mi pomagają kursy w internecie.
UsuńPozdrowienia!
piękny wianuszek,zdecydowanie poruszy wiosenne życie!!a bluszcz no no no gęściutki bardzo,u mnie niestety takowe nie chcą się tworzyć wręcz przeciwnie każdy usycha... skoro masz rę kę do roślinek to i awokado urośnie choćby do góry nogami :P
OdpowiedzUsuńDzięki za miłe słowa, właśnie z tą ręką do kwiatów, to u mnie słabo. Uwielbiam kupowac rośliny, gorzej z pielęgnacją. Muszę się bardziej postarac :)
UsuńŚliczny wianek :)
OdpowiedzUsuńdzięki!
UsuńBluszczu mogę tylko pozazdrościć. Kilka razy próbowałam mieć u siebie, ale coś mnie nie lubi. Jakieś złe fluidy chyba...
OdpowiedzUsuńZaskakujecie mnie, nie wiedziałam, że uprawa bluszczu to taka trudna sprawa :)
UsuńTez kiedyś miałam takie poplontańce z IKEA ale mam problem z regularnym podlewaniem i nie przeżyły
OdpowiedzUsuńW takim razie ten mój to jakiś wyjątkowo odporny egzemplarz :)
Usuńprzepraszam zpóżnione ale bardzo szczere gratulacje z okazji jubileuszu prowadzenia Tego bloga dodam możesz być dumna ! uwarzam że jest on w pierwszej trujce przodujące jest bardzo dobry.Mam nadzieje że zawsze tu będziesz !!! Wianki przepiękne jak nie będzie to problem podaj prosze co to za gazetka z tymi pięknym bratkami ? pozdrawiam
UsuńDziękuję za tak miłe słowa! Te bratki pochodzą właśnie z gazetki „Mollie Potrafi”. Pozdrowienia!
UsuńPrzez przypadek tu u ciebie sie znalazlam. Twoj blog mi sie podoba..Bede czesciej zagladac.
OdpowiedzUsuńWianel jest bardzo ladny. Ja tez dziergam kwiatki...Mam od groma resztek, wiec mozna sie ich troche " pozbyc " ☺
Pozdrawiam z bardzo daleka
Gabi
Gabi
Wianek świetny! Zazdroszczę szydełkowych zdolności... Takiego poplatańca tez kiedyś kupiłam w B. Na razie rośnie, chociaż na początku przysychał. Awokado też wyhodowałam z pestki.Najpierw na wykałaczkach, teraz już pestka wsadzona wypuściła kilka listków..Zobaczymy co z tego dalej wyniknie..
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Bardzo ciekawy sposób na wianek. Szkoda, że nie potrafię szydełkować :(
OdpowiedzUsuńCo do awokado, kiełkuje szybko, szybko rośnie i potem zaczyna chorować. W naturze to naprawdę olbrzymie drzewa. Mnie udało się wyhodować 2 metrowy egzemplarz, który niestety padł. Polecam natomiast mango. Bardzo podobnie wygląda jest dużo odporniejsze i podobno po dwóch latach owocuje, czyli czekam na owoce w tym roku :). Pozdrawiam serdecznie. Niezmiernie zachwycona Twoim blogiem Magda.
OdpowiedzUsuńPs. Zrobiłam wianek w odcieniach różu, ale nie bardzo mi pasuje ... cóż zrobię następny :)
Bardzo inspirujący wianek. Nie spodziewałam się tak trafnego połączenia tych dwóch materiałów. A tu proszę... Taki świetny efekt. Pozdrawiam pomponowo :)
OdpowiedzUsuńhttp://mysweetdreaminghome.blogspot.com/
Wianek jest uroczy... i taki delikatny:)) Właśnie zabieram się za kolejny wiosenny wianek. Oczywiście na moim ulubionym (bo mam bzika na jego punkcie) słomianym podkładzie, który zamierzam ozdobić mini serwetkami szydełkowymi... podobnymi do tych co są już na okapowej dekoracji.
OdpowiedzUsuńPodziwiałam też Waszą czyściutką kozę (piecyk/kominek). Nasza, po piętnastu latach ciągłego używania wygląda jak "pani po przejściach" :)))))
Pozdrawiam wiosennie
Tomaszowa
Trafiłam tu przez przypadek, rozpoczynając od swojego bloga wędrówkę po innych, przyciskając opcję "następny blog" i powiem szczerze, że mega mi się tu podoba. Jest tak uroczo, nastrojowo, tkliwie, cudownie. :)
OdpowiedzUsuńNa pewno będę wpadała częściej.
Oczywiście zapraszam do siebie. :)
Pozdrawiam
Jesteś niesamowita! :) super ten wianuszek!!! :) i w ogóle tak pięknie się zrobiło pod Waszym daszkiem :) no miło popatrzeć :)
OdpowiedzUsuńP.S. ja też się cieszę, że jesteś w tym blogowym światku tak długo! :)
i mam nadzieję, że wszystko Wam się ułoży! Będzie dobrze! :***
Super en wianek, naprawdę mi się spodobał :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam bluszcze,ale u mnie cos w powietrzu,ze po jakims czasie wchodzi pajak i ...kwiat do wyrzucenia...
OdpowiedzUsuńJuz od zawsze....Mimo to kupuje i ..wyrzucam i znowu kupuje....
Twöj naprawde piekny,trzymam kciuki,zeby nie skonczylo sie jak u mnie))
Pozdrawiam)