niedziela, 15 września 2013

Jesiennie


Wielokrotnie już tutaj pisałam, że nie lubię jesieni, ale tym razem wizja tegorocznej wcale nie nastraja mnie pesymistycznie. Sama nie wiem, jak się to stało, ale narazie jesienna depresja mnie omija. Pewnie jednym z powodów są nasze wspólne wyprawy do parku i lasu. Adka uwielbia znosić do domu wszelkie dary jesieni ( ja nawet pewnego razu przyniosłam kleszcza wbitego w nogę, hehe ), a ja postanowiłam część z nich wykorzystać. 


Nieopodal domu rośnie wielki dąb o nietypowej odmianie, podobno to dąb błotny. Jego owoce są zupełnie inne, to takie sympatyczne grubaski w sporych czapeczkach. I je właśnie wykorzystałam do zrobienia wianka. 
Bazą wianka są zwinięte w okrąg gałązki i jest to świetna alternatywa dla styropianowej bazy. Żołędzie nie przylegają do siebie idealnie i przez te szczelinki mogłaby prześwitywać biel styropianu, co nie wyglądałoby naturalnie. Natomiast gałązki jeszcze dodają tego jesiennego klimatu.Wianek wyszedł bardzo prościutki, bez dodatkowych ozdób, ale ostatnio ciągnie mnie w stronę prostoty w dodatkach.
Nigdy tego nie robiłam, ale postanowiłam zgłosić go do zabawy, może i Wam się spodoba :)


 Niezmiennie moją ulubioną rośliną jest to białe coś – bezimienne, przyniesione ze sklepu bez opisu – za to proste w pielęgnacji i pełne uroku. A czy te małe żołędzie - grubaski nie są urocze?


W jesiennych, a nawet już zimowych klimatach jest ostatnio zakupiona świeca. Długo nie mogłam trafić właśnie na takie szklane opakowanie.


I kadr z przeróbkowej zawieruchy. Pod pędzel poszły kolejne drzwi i tu już nie jest tak łatwo, bo szybki zdecydowanie wydłużają pracę.Ale już prawie kończymy, więc niedługo pokażą się w pełnej krasie.


A na koniec tajemnicza paczka, która właśnie do nas dotarła. Nie spodziewałam się, że pojawi się tak szybko, ale jak tylko jej zawartość zainstaluje się we właściwym miejscu, zdradzę co w niej było :)


Pozdrawiam serdecznie!

41 komentarzy:

  1. Ja natomiast bardzo lubię jesień... nie przeszkadza mi deszcz za oknem i chłód. Przyznam, że owe emocje zmieniły się na przestrzeni lat (na te pozytywne oczywiście)... chyba dlatego, że nie mam już małych dzieci, które trzeba zaprowadzać do przedszkola czy szkoły, wychodzić na spacery do parku albo walczyć z przeziębieniem.
    Podoba mi się i to bardzo Twój żołędziowy wianek oraz inne jesienne dekoracje. Też muszę pomyśleć o zmianie wianków.
    Czekam z zaciekawieniem na rozpakowanie tajemniczej paczki:)))

    Pozdrawiam niedzielnie
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie odkąd mam Adkę, to wręcz panikuję na widok deszczu i silnego wiatru, bo bardzo boję się chorób, jakie można złapac. Nawet teraz ja jestem solidnie przeziębiona. Dzięki za pochwały wianka!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Przepiękny wianek!
    Też o czymś takim myślałam, zaczęłam robić jednak inny, tylko niestety materiału ciągle mi brakuje....

    Pozdrawiam cieplutko....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Materiał bardzo często leży pod nogami i czeka na nas:) chociaż ostatnio byłam w lesie i tam mnóstwo dębów, a żołędzi brak ?!
      pozdrowienia!

      Usuń
  3. Bardzo podoba mi się ten wieniec , pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny jesienny wianek!
    Ależ jestem ciekawa, co skrywasz w tym pakunku :-)))
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że tajemnica wkrótce się rozwiąże :)

      Usuń
  5. Super jesienne dekoracje :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Blisko mnie rośnie ten sam dąb :) tevżołędzie sa same w sobie ozdobą :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, one mają w sobie mnóstwo uroku!

      Usuń
  7. Fajny wianek! Bardzo oryginalny :)
    Ja też nie lubię jesieni...
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się sobie wmawiac, że jesień to zapowiedź świąt. Trochę pokrętna logika, ale narazie działa :)

      Usuń
  8. Bardzo podoba mi się Twój wianek, ale zagadką dla mnie jest jak do niego przymocowałaś żołędzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykleiłam je za pomocą pistoletu z klejem na gorąco.

      Usuń
  9. Wianek wygląda niesamowicie, taki prosty a tak efektowny :) I już po raz drugi widzę tą ciekawą szaro-białą roślinkę i coraz bardziej mi się podoba i nabieram na nią chęć, muszę uderzyć do kwiaciarni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roślinka kupiona już dawno w jakimś markecie budowlanym, niewiele potrzebuje do szczęścia :)

      Usuń
  10. Cudny wianek - chętnie sama bym taki zrobiła ale nie posiadam akcesoriów do klejenie na gorąco :/ A to białe coś to calocephalus brownii - przeczytałam na własnej doniczce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, super, dzięki za nazwę roślinki. Poczytam zaraz, co to za okaz :)

      Usuń
  11. hmm.. ciekawe co kryje się w paczuszce :)
    piękny wianuszek z natury.
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak tylko się "ogarnę", to zrobię fotki i tajemnica się wyjaśni :)

      Usuń
  12. Prześliczne są te wyjątkowe żołędzie,urocze i wianek z nich również.Dziękujemy,że zrobiłaś wyjątek i przyłączyłaś się do zabawy:) Asia S

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za zaproszenie, pojawiło się w samą porę, bo akurat skończyłam ten wianek.

      Usuń
    2. A jak przymocowałaś żołędzie?

      Usuń
    3. Klejem na gorąco w pistolecie.

      Usuń
    4. Oj!To poparzone palce.Przynajmniej ja mam takie doświadczenia z przyklejanie mniewielkich elementów:)

      Usuń
  13. ale pachnie juz jeslienią u Ciebie wianek cudny:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiamek robi ogromne wrażenie:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowna dekoracja :-)

    Zapraszam do siebie :

    http://she-he-in-uk.blogspot.co.uk/

    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. dziękuję za zaproszenie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny wianek, bardzo mi się podoba taki "prosty" :) A takich żołędzi to nie znam, pierwszy raz widzę :D

    OdpowiedzUsuń
  18. ale ten wianuszek jest wspaniały! ciekawa jestem co jest w tej paczce:)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękno w prostocie-wianek wspaniały!;)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja własnie jestem przed bardzo generalnym remontem mieszkania i szukam trochę oszczędności i pewnie odzwierciedla się one w nie wymienianiu drzwi tylko ich odnowieniu. Proszę powiedz mi czy jestem w stanie to sama zrobić i czy były jakieś niespodzianki, których ja mogłabym uniknąć przy tej konserwacji. Z góry dziękuje za pomoc http://szafa4drzwiowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...