piątek, 10 stycznia 2014

Już jest!

Okazało się, że wcale nie kazał nam na siebie długo czekać. Dotarł punktualnie, zgodnie z zapowiedzią i stanął dumnie w salonie. Moje pierwsze wrażenia: ciężki jak sto dwa! Sprawdzone osobiście podczas targania go z Mężem po schodach na drugie piętro. Ale od razu podbił moje serce, bo przyznać muszę, że to było nasze pierwsze spotkanie „na żywo”. Wcześniej widzieliśmy się tylko na zdjęciach :)


Jeszcze nie został podłączony, więc raczę się blaskiem świec, ale cieszę się, że zdecydowaliśmy się właśnie na niego. Szkoda tylko, że ta radość została zmącona przez koszmarnego wirusa: tzw. grypa żołądkowo – jelitowa to czyste ZŁO! Strzeżcie się jej.

Dużo zdrówka, pozdrowienia!

37 komentarzy:

  1. O takim cudzie marzę :) Piękności - może kiedyś doczekam się chociaż na działce :) o kozie w mieszkaniu niestety nie mam co marzyć :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie kozy nie mają takich wymagań technicznych jak kominki, więc trzymam kciuki, żeby na działce się udało. Pozdrowienia!

      Usuń
  2. Cudo! Niestety ciężko się ustrzec wszelkich jelitówek. Zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Z tym chorowaniem to jakiś obłęd, jeszcze czegoś takiego nie przerabialiśmy.

      Usuń
  3. Szybkiego powrotu do zdrówka życzę!!
    Piękny nabytek!! Już sobie wyobrażam jak cudnie będzie wyglądał w pełnej krasie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękujemy! Ja też już czekam na pierwsze płomyki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny, chciałabym :) Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudeńko :) Zdróweczka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajna kózka. A ile ciepła potrafi dać :) Współczuję jelitówki. Oby to tylko słaba jelitówka a nie mocny rotawirus, to da się przeżyć :) Probiotyki polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jakiś koszmarny rota. Mam nadzieję, że już najgorsze za nami. Oby ! Dzięki za dobre myśli :) probiotyki bierzemy :)

      Usuń
  8. Najbardziej mnie ciekawiła waga :D Jak we dwójkę Wam się udało to znaczy, że nie było jeszcze aż tak ekstremalnie ciężko :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się, bo Jotula można rozbierac na małe kawałki :) Zdjęliśmy drzwiczki, pokrywę górną, wnętrze wyciągnęliśmy i do wniesienia była obudowa, a i tak było to bardzo cięzkie. A ja na dodatek chudzina, jakieś 52 kg w porywach :) Ale udało się!

      Usuń
  9. To ja odrazu powiem, że to jest Wasz najlepszy zakup. Wiem, bo sama mam kozę w salonie od 5 lat i jest to nasz najlepszy pomysł. Nigdy mi przez myśl nie przeszło, że miałabym mieć kominek tradycyjny. Nasza koza to ukochany duszek naszego domu, to serce domu, które płonie prawie cały rok, wyłączając tylko letnie miesiące. Stwarza fajną atmosferę, daje ogrom ciepła i wygląda świetnie. Nie zamieniłabym jej na żaden kominek ;-) Twoja koza jest śliczna, klasyczna piękność. Taka nowiutka i czysta. Jak patrzę na swoją, przysypaną delikatnie fruwającym popiołem, gdy otwieram dzrzwiczki, by dołożyć drewna... No, ale to w końcu koza, żywa i służąca na codzień :-) Pozdrawiam. Zdrowiej szybko. Miałam jelitówkę cztery razy w roku i lepiej nie wywołuję wilka z lasu, bo to bardzo groźny i nieprzyjemny zwierz :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie uradował Twój wpis, super, że jesteście zadowoleni z kozy. U nas kominek był nierealny od początku ze względu na komin, ale ja i tak chciałam kozę, więc nie żałowałam. Dziękujemy za życzenia powrotu do zdrowia, najgorzej przeszła to Adka, oby już było lepiej. Pozdrowienia!

      Usuń
  10. Już widzę, że będzie pięknie wyglądał na tle ceglanej ściany. Czekamy na więcej zdjęć :)
    Dużo zdrówka życzę (niestety znam tę grypę z własnego doświadczenia - paskudztwo jakich mało!)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko dojdziemy do siebie, kózka będzie zamontowana i na pewno fotki będą. Na razie żyjemy grypą, niestety. Pozdrowienia!

      Usuń
  11. Super gratuluje rozumiem radość bo sama ciagle czaekam na własy kominek :)
    Pozdrawiam cieplutko,
    Karola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to cierpliwości życzę, doczekasz się :)
      Pozdrowienia!

      Usuń
  12. też mamy Jotula - niezmiennie mnie zachwyca :) na pewno i wy będziecie zadowoleni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jelitówce mówimy precz !!

      Usuń
    2. To super, że tyle osób chwali tę firmę!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  13. Piękny jest - nawet w takiej wersji ze świecami ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nam się taki podoba, świece stale tam płoną, ale na prawdziwy ogień też czekamy :)

      Usuń
  14. cudny! Zawsze marzył mi się kominek, niestety mieszkanie z tyloma skosami ogranicza takie formy ogrzewania. Chciałam nawet zrobić atrapę, ale niestety nie mamy gdzie. Więc marzę dalej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też skosy, ale na szczęście salon ich nie ma. Marzenia się spełniają, pamiętaj :)

      Usuń
  15. Piękny !!! Zdrówka dużoooooo !!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam identyczną kózkę, tylko moja szybka ma jeszcze żeliwne ozdobniki jak w gotyckim kościele:) Sprawuje się idealnie od 8 lat!
    Pozdrawiam Patti

    OdpowiedzUsuń
  17. łał super że marzenie udało się zrealizować. Wygląda świetnie!!!...ja zrealizowałam swoje po części bo mam bio kominek...:)zdrówka życzę!!!!:)Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Obłęd i szał! Kocham to! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Obłęd i szał! Kocham to! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ...widzialam taki w necie...tez mi sie marzy do naszej sitzecki...zobaczymy.Teraz Tobie gratuluje spelnienia marzen!!!!
    Pozdrawiam)

    OdpowiedzUsuń
  21. jeszcze dodam, że mam identyczny model co Wy - tak się prezentuje na naszej cegiełkowej ścianie:

    http://tykajacezegary.blogspot.com/2013/06/cegiekowy-zawrot-gowy.html

    OdpowiedzUsuń
  22. Mamy taką samą kozę od kilku lat, jest rewelacyjna :) Bardzo dobry wybór!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...