
Wyczekane, wymarzone... kafelki! Po miesiącu wybierania, perypetiach z pomylonym zamówieniem i zwrotem towaru w końcu zobaczyłam je na żywo. Nerwowo otwierałam paczki, pełna obaw przed rozczarowaniem. Widziałam je jedynie na zdjęciach, ale to co zobaczyłam zachywyciło mnie. Kamień z serca! Na kuchennych ścianach pojawią się kafle z pierwszego zdjęcia z niebieskim wzorkiem, do którego od dawna mam słabość. Dawno temu ozdobiłam pokazywane tutaj i tutaj przedmioty z myślą o przyszłej kuchni. Czekały na kafelki dwa lata, ale się doczekały.
Ale to nie wszystko. Przy piekarniku i zlewie pojawi się mozaika przywołująca na myśl hiszpańskie kafle. Każda płytka inna, każda piękna. Tutaj pierwsze cztery z góry w opakowaniu, wybór do zdjęcia zupełnie przypadkowy :)

I wreszcie łazienka. Tutaj na ścianach zagoszczą słynne już cegiełki. Powinny polubić się z prawdziwymi cegłami, których troszkę mamy w łazience. A na podłodze najprostsze z możliwych białe kafle z tej samej serii. Nie mamy jeszcze mozaiki na wannę itd., ale to kupimy gdzieś indziej.

Do kompletu w łazience i kuchni są też cudne listwy wykończeniowe, ale zapomniałam je sfotografować :) Teraz pozostaje tylko uzbroić się w cierpliwość i poczekać na pana kafelkarza. Ale to nic, ważne, że w końcu wybrałam te kafelki. Chyba jeszcze nad niczym tak długo się nie zastanawiałam.
Serdeczności ślę!

Świetne kafelki:) i te łazienkowe i kuchenne:)bardzo mi się taka mozaika podoba:)
OdpowiedzUsuńczekam na efekt końcowy:)
pozdrawiam!
Piekne te kafle. Podziwiam za cierpliwość i konsekwencję w urządzaniu mieszkania. Uczę się tego od Ciebie.
OdpowiedzUsuńprzepiękne - a te mieszane kafle przy zlewie, to będzie cudo
OdpowiedzUsuńkiedy kładziecie??? bo już się nie mogę doczekać :D
pozdrawiam serdecznie
Kasia
Olu - dzięki! ja też czekam na efekt końcowy :)
OdpowiedzUsuńasiami - nie zawstydzaj mnie, z cierpliwością to u mnie różnie bywa :)czasem mam dość takiego wolnego tempa.
Kasiu - dzięki! pan od kafelek ma wolny termin dopiero ok. listopada, więc musimy uzbroić się w cierpliwość.
Pozdrawiam!
Ciekawe te niebiesko białe kafelki. Interesujące, że wiele różnych wzorów zestawisz razem. Jestem ciekawa jak wyjdzie. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńale cudne te kafle do kuchni, uwielbiam tam błękit. A gdzie się zamawia takie kafelki pytam i o te do kuchni i do łazienki? I jak sie nazywają te białe na podłogę?
OdpowiedzUsuńPiękne płyteczki! Takie same kafelki ja kładę w kuchni!
OdpowiedzUsuńPokaż koniecznie jak będzie coś ułożone!
Pozdrawiam
PS Napiszesz mi kochana jaką masz wysokośc szafek kuchennych razem z blatem?
Z góry dziękuję.
Co tu dużo gadać - ŚLICZNE SĄ!!!
OdpowiedzUsuńCudne kafle - pięknie będą wyglądać w twojej kuchni!!! Nie mogę się doczekać efektu końcowego:) a Twoje kafle lazienkowe są u mnie w kuchni - jestem w nich zakochana i świetnie się sprawdzają przy tradycyjnej cegle (mam w kuchni i salonie):) Zapraszam na candy:)
OdpowiedzUsuńpiękne te kafle, i jedne i drugie - uwielbiam biel z niebieskim motywem - mam nawet taką samą donicę ! pozdrawiam, ewa
OdpowiedzUsuńKurcze już nie mogę się doczekać efektu końcowego. To będzie cudo !!!!
OdpowiedzUsuńO tak uporac sie z wyborami to ciezka sprawa, ale masz juz ja za soba i kafelki wybrane:)
OdpowiedzUsuńSliczne sa te niebieskie akcenty. A te lazienkowe wow, zamorowalo mnie!
Pozdrawiam
Przesliczne te kafeleczki wow!!! no i dobrze ze w koncu szczesliwie dotarly:-))))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Syl
Dzięki, dziewczyny!!! Tyle miłych słów :)
OdpowiedzUsuńBalbina - kafelki zamawiałam z www.domzbajki.pl
białe na podłoge to Vives - Zola- Monocolor Alaska
Aagaa - wysokość to 89 cm. U Ciebie też piękne kafle, podziwiałam już :)
No przecież one są piękne, wszystkie! To takie ponadczasowe połączenie, biały i niebieski, nie mogę się doczekać zdjęć po kafelkowaniu. Te kafle z kwiatkami urzekły mnie już zupełnie!
OdpowiedzUsuńUściski z... Anglii. Przeprowadziliśmy się :)
Przepiekne kafelki w niezwyklym klimacie!
OdpowiedzUsuńPiękne kafle.... teraz tak sobie myślę, że może i ja kiedyś skuszę się na takie cuda. Generalnie nie przepadam za kafelkami i staram się ograniczać ich ilość w domu, ale takim chyba nie mogłabym się oprzeć.
OdpowiedzUsuńTylko znów trzeba byłoby remontu....
Pokazuj koniecznie efekty, jestem baaaardzo ciekawa.
Ściskam :))
Już jest pięknie:)
OdpowiedzUsuńCiekawa jestem bardzo efektu, bo przyznam szczerze, ze te kafelki mi sie zle kojarza mimo, ze sa naprawde ladne.
OdpowiedzUsuńKafelki przyznam odważne, z zaciekawieniem czekam na końcowy efekt:)
OdpowiedzUsuńSerdecznie zapraszam na MOJE CANDY:)
I płytki i nowa szata bloga! Piękna!
OdpowiedzUsuńMia bardzo Cię przepraszam za ciszę, wybacz mi to milczenie ale zupełnie nie mam motywacji i chęci do działania od dłuższego czasu :(
Ale tęskni mi za Twoimi listami!
Śliczności.Naprawde piekne.Podoba mi sie że będą tak róznicowane.A ten wzór lwów na pojemniczkach w kuchni wciąż mnie powala.Pewno dlatego że tez jestem lwicą.Pozdrówka-aga
OdpowiedzUsuńoj ciekawe jak to będzie wyglądało,bo kafelki całkiem w moim guście:)))
OdpowiedzUsuń