Alternatywny tytuł tego wpisu mógłby brzmieć: „niedziela
w kuchni”, bo tam właśnie kręciło się nasze życie. Może dla niektórych osób
brzmi to jak zapowiedź koszmaru, ale ja należę do tych, którzy w ten sposób się
relaksują. Dzisiaj wyczarowałyśmy z Adką nasz ulubiony sernik krakowski i muszę
przyznać, że o ile lubię piec, przygotowywać różne desery itd., to za
gotowaniem nie przepadam, a zwłaszcza za przygotowywaniem mięs.
Na szczęście Mąż świetnie radzi sobie w tej dziedzinie :)
Kolejnym punktem na liście odstresowywaczy było zrobienie
kilku zdjęć półeczki, która przybrała prawie wiosenne oblicze. Już kiedyś ją
pokazywałam i doszłam do wniosku, że nie ma ona szczęścia do dobrych zdjęć – za
każdym razem jest pochmurno. Od dawna w mojej okolicy nie było słońca. Bardzo mi go brakuje…
Tuż pod półką wisi sobie wieszak i jeden z ręczników
idealnie zakrywa kontakt. Jest on bardzo przydatny w tym miejscu i celowo go
tam zrobiliśmy, ale niekoniecznie ładnie wygląda. W ten sposób jest estetycznie
i praktycznie.
Na półce zagościł jeden z zapomnianych obrazków, do których
mam duży sentyment. Kupiłam go wiele lat temu z myślą, że tak powinna wyglądać
moja wymarzona kuchnia. Identycznie nie jest, ale chyba ten klimat powoli udaje
się osiągnąć.
Mój kuchenny zbiór gadżetów powiększył się o kolejną rzecz –
miskę ogromnych rozmiarów, która od dawna była na liście wymarzonych
przedmiotów do kuchni. Miska jak miska, bez szaleństw – sama potraw nie
przygotuje, ale mile łechta mój zmysł estetyczny :) Bardzo się cieszę, że udało
mi się na nią trafić.
Kolejnym przedmiotem, który bardzo mi się podoba jest
niewielki pojemnik, w którym zasadziłam hiacynta. Pojemnik dostałam od chrzestnego,
którym upolował go na targu staroci. Piękne są te postarzenia będące wynikiem
upływu czasu.
Reszta zdjęć to moje niewielkie wprawki fotograficzne. Nie
mogłam się oprzeć urokowi tych zwiastunów wiosny.
Zapach hiacyntów jest jednym z moich ulubionych. Przebija
go
jedynie obłędny aromat bzu.
Przy okazji rzut oka na kuchenną podłogę. Piękna jest – cieniowana,
szorstka w dotyku. Bardzo, bardzo mi sie podoba.
Pozdrawiam!

Pięknie jest w tej Twojej kuchni. Tak cudownie pastelowo.
OdpowiedzUsuńPatent z zakrywaniem kontaktów sprawdza się też u mnie, zakrywam jeden szydełkową łapką kuchenną :))
Pozdrawiam i zapraszam do mnie na coś słodkiego skoro lubisz taką dziedzinę kulinarną ;)))
domeknapolanie.blogspot.com
Dziękuję za zaproszenie, zaraz wybiorę się z wizytą.
UsuńUkradnę Ci te całą kuchenkę poprostu!!! Jest tak ślicznie, że tylko wzdychać!!! Ja też relaksuję się przy takich typowo domowych czynnościach, to poprostu niesie odprężenie.Jeśli chodzi o kulinaria - u mnie jest odwrotnie / chętnie gotuję ale niechętnie (właściwie tylko gotowce) piekę...moje dziecko nie może mi tego wybaczyć.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
ania
Kuchni nie oddam :)cieszę się, że się podoba!
UsuńPięknie u Ciebie, wieszaczek znam mam uwielbiam - stanowi podłoże do nieograniczonych wariacji dekoracyjnych :) a misę też udało mi się upolować, ale wybrałam w różu, pozdrawiam i zapraszam na candy w wiosennych kolorach, pozdrawiam, Magda
OdpowiedzUsuńdziękuję za zaproszenie, pozdrawiam :)
UsuńPółeczka urokliwa :) kuchnia bardzo w moim klimacie jak i pozostałe wnętrza :)
OdpowiedzUsuńMiska świetna !
Dziękuję za miłe słowa!
UsuńWidzę, że wszyscy wprowadzają kolor:) Piękne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńKolor pośród tej szarości jest jak najbardziej wskazany :)
UsuńTrafiłam tu przypadkowo ale...zagoszczę na dłużej:-)
OdpowiedzUsuńZapraszam również do mnie
http://mymilkahome.blogspot.com/
Witam serdecznie! Na pewno wpadnę obejrzec Twojego bloga :)
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńale ładnie masz w tej kuchni! ta półeczka jest cudna i tyle na niej świetnych dodatków:)
OdpowiedzUsuńzapach kwiatów...i ta micha! świetna, widziałam ją w tkmaxxie jak w piątek byłam:)
uściski posyłam!
dzięki! na półce trwa ciągłe przestawianie, dzięki temu nie jest nudno. Pozdrawiam!
UsuńPółeczka cudna. Kolory przywołujące wiosnę jak najbardziej wskazane! Pozdrawiam. Patti
OdpowiedzUsuńu mnie oszczędnie z kolorami, ale jakiś akcent musi byc :)
UsuńZapachniało wiosną! Pięknie:)
OdpowiedzUsuńdziękuję!
UsuńŚlicznie!
OdpowiedzUsuńcieszę się!
UsuńSuper!
OdpowiedzUsuńAle ja chcę więcej zdjęć kuchni po przemianie, to stanowczo za mało:(
Pozdrawiam
Agnieszka.
Bedą zdjęcia, będą na pewno, tylko jeszcze nie wszystko skończone :)
UsuńPozdrowienia!
Piękna zapowiedź Twojej kuchni, półeczka jestem zachwycona , a misa cudna, też na taka poluje. Pozdrawiam ciepło, Sylwia
OdpowiedzUsuńdzięki za miłe słowa!
UsuńŚlicznie zaaranżowałaś półkę :) Uwielbiam dzbankuszki. Czy ten turkusowy to jakaś stara koelkcja Ikea? A gdzie kupiłaś ten ocynkowany?
OdpowiedzUsuńMiska super - też marzy mi się podobna - tylko jakos ceny mnieograniczają :(
Także lubie hiacynty - coś w tym roku jeszcze żadnego nie nabyłam.
Pozdrawiam
Turkusowy dzbanek jest z Ikei, ale kupiony jakieś dwa lata temu. Nie wiem, czy jeszcze są. A ocynkowany chyba z lokalnej kwiaciarni, tak mi sie kojarzy. Kupiony jeszcze dawniej.
UsuńPozdrowienia!
Bardzo klimatyczna półeczka ;-).
OdpowiedzUsuńmiło mi :)
UsuńPieknie i wiosennie...takie delikatne akcenty kolorystyczne na tle szarości i bieli wyglądają wspaniale;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Oj, jak ja już marzę o wiośnie :) Pewnie podświadomie tak wybrałam te kolory.
UsuńPozdrowienia!
w tak cudnym otoczeniu trzeba czuć się cudnie:)
OdpowiedzUsuńSubtelnie i pastelowo! Zostaję na dłużej. Zapraszam z rewizyta do siebie-będzie mi bardzo miło:)
OdpowiedzUsuńJako nałogowa zbieraczka gadżetow kuchennych powiem,że Twój zbiór jest wielce imponujacy.:) Sama w to nie wierzę,ale również spędziłam weekend w kuchni i było całkiem miło,a nawet pomimo ambitnych planów z ragout w roli głównej -całkiem bezstresowo.buziaki
OdpowiedzUsuńPiękne i wiosenne klimaty u Ciebie zagościły, ja też uwielbiam dekorować i zmieniać aranżacje. U mnie na blogu sielski klimat na półce . zapraszam do mnie i do mojego grona Gosia z homefocuss.blogspot.com. Będzie mi miło:-)))
OdpowiedzUsuńŚliczna ta półeczka. A panale mam podobne, tylko że w pokoju. Odrazu w pomieszczeniu robi się jaśniej. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJak się do Ciebie wchodzi, to od progu widać, że wiosna idzie :o), a miska faktycznie cudna i wielozadaniowa jak widzę. Ja dopiero " raczkuję" w blogowej gawiedzi ale w wolnej chwili zapraszam, choć u mnie jeszcze zima :o)))) Pozdrawiam. Ania
OdpowiedzUsuń