Czas na porcję zdjęć z pierwszego tygodnia wakacji – w końcu sobota była ich pierwszym dniem. A że zdjęć nazbierało się sporo, to część mogę już tutaj wrzucić.
Bezapelacyjnie ten tydzień upłynął pod znakiem pachnącego
groszku. Te niepozorne kwiatuszki podbiły moje serce. Przynoszę je z ogródka Teściowej, gdzie rosną jak
oszalałe. Same w sobie są tak dekoracyjne, że najlepiej wyglądają w zwykłych
wazonikach.
Jak już jesteśmy przy roślinach, to chwalę się
bazylią, którą po raz pierwszy udało mi się wyhodować od ziarenka. Pewnie to nie
moja zasługa, a specjalnego zestawu, który kupiłam niedawno w Biedronce. Roślinka
nieźle sobie radzi i liczę, że jeszcze trochę podrośnie, bo mam wobec niej
pewne plany – zamarzyły mi się lody bazyliowe!
Zupełnie nieplanowanie odwiedziliśmy Gliwice. Nie byłam tam
8 lat!
A to miasto akademickie mojego Męża i wieeeele niezapomnianych chwil tam
spędziliśmy.
To była krótka, ale niesamowita podróż sentymentalna.
A że jestem bardzo sentymentalna, to na pamiątkę przywiozłam
„złoty” wisiorek w kształcie uskrzydlonej świnki zawieszony na długim łańcuszku.
Skorzystałam z trwających już letnich wyprzedaży i nie odmówiłam sobie tej
przyjemności za 10 zł. Uwielbiam takie nietypowe dodatki.
Ten tydzień obfitował w piękną, upalną pogodę i znów
udowodnił mi, jak bardzo ciepłolubne ze mnie stworzenie. Nie dla mnie śniegi i
mrozy. Ja czuję, że żyję w ciepłe, słoneczne dni. Dlatego tak nietypowo, jak na
mój blog, pojawią się w tym wpisie kosmetyczni towarzysze tych gorących chwil. Pierwszy
to moje tegoroczne odkrycie – krem do twarzy ( idealny do cery tłustej ) z
wysokim filtrem. Odkąd pamiętam, nie lubiłam tego uczucia lepkości na twarzy,
jaką zostawiały takie kremy. Na plaży jeszcze byłam w stanie to wytrzymać, ale
twarz wymaga ochrony także w miejskiej dżungli. Emulsja idealnie matuje i chroni
- czego chcieć więcej? :)
A tu już drugi faworyt – zapach , który jest dla mnie
kwintesencją letniej świeżości. Po poprzednim lecie została resztka, a ja
jestem od niego uzależniona, hmmmmm :)
A na zupełny koniec tej mieszaniny
zdjęć – mój pomocnik, czyli
notesik pełen spraw „koniecznych do zapamiętania”. Kilka pomysłów na
najbliższe wpisy też w nim się pojawiło :)
Pozdrawiam gorąco!

To groszek, a ja myślałam w pierwszej chwili ze to storczyki ;-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;-)))
I ja widzę w nich miniaturowe storczyki, niesamowite kwiatki!
Usuń:))))))) dzieje się dzieje!:) świetne fotki! wypoczywaj dalej i miłego weekendu dla Ciebie:)
OdpowiedzUsuńA to tylko urywek zdjęc, jakie zrobiłam :) Ty też wypoczywaj !
UsuńTo jedne z moich ulubionych perfum wiesz?
OdpowiedzUsuń:*
Oj, Poleczko! W końcu, kiedyś wybiorę się do Ciebie. Ściskam mocno!
OdpowiedzUsuńUwielbiam groszek pachnący! Miłego wypoczywania!
OdpowiedzUsuńdziękuję!
UsuńOch, jaki ten groszek piękny! Ja też mam, ale jeszcze nie kwitnie :(
OdpowiedzUsuńBazylię też wyhodowałam od ziarenka i mam parę doniczek (bo w ogrodzie już się znaleźli chętni na jej skonsumowanie) :D
pozdrawiam
U mnie nigdy bazylia się nie udawała, dlatego teraz tak mnie cieszy :)
UsuńPozdrawiam!
Śliczne zdjęcia.:) Mam ten sam krem Vichy, lubię go bo mogę swobodnie robić na nim makijaż i nic się nie robi. :) Zapach kiedyś wąchałam, pachnie świeżością. :) Bazylia jednak mi usychała, nie wiem dlaczego. :( Pozdrawiam serdecznie. :)
OdpowiedzUsuńTen krem jest niezastąpiony właśnie pod makijaż, bardzo go lubię.Pozdrowienia!
UsuńAchhhhh, pachnący grszek. Przypomniały mi się dziecięce lata i wakacje spędzane u babci.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Też kojarzę groszek właśnie z babciną działką. Mam do niego słabośc.
UsuńPozdrowienia!
Ciekawe co w tym notesiku:)
OdpowiedzUsuńSame Bardzo Ważne Sprawey, hehehe :))))
Usuńno to pozdrowienia z Gliwic... od obserwatorki:-)
OdpowiedzUsuńAle fajnie! dzięki, cieszę się, że tu zaglądasz :)
UsuńSuper :)) W pierwszej chwili wydawało mi się, że w tych wazonikach prezentujesz nam orchidee :) a to nasz :pospolity" groszek pachnący. Piękny jest! I ten notesik... tajemniczy :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Groszek tak jak orchidee, zaskakuje trwałością. Oczywiście nie tak długotrwałą, ale imponującą jak na cięte kwiaty. Pozdrowienia!
UsuńStrasznie jestem ciekawa tych lodów bazyliowych... ;)
OdpowiedzUsuńPieknie tym kwiatkom w malych wazonikach:))))
OdpowiedzUsuńCudny ten pachnący groszek :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam pachnący groszek!Świnia boska:)
OdpowiedzUsuń