Dawno w środowisku blogowym nie było takiego zachwytu jakimś
przedmiotem. Tym razem przebojem wdarły się do wielu mieszkań biedronkowe pufy.
Nie pozostałam im obojętna, ale długo się opierałam. A wszystko dlatego, że
pojawiły się w idealnym momencie – tzn. tuż po przygotowaniu kącika z fotelem. Szybko
stwierdziliśmy, że do pełni szczęścia i wygody brakuje podnóżka i kilka dni
później pojawiły się te pufy. Będąc na zakupach dokładnie je obejrzałam, ale
oparłam się pokusie, tłumacząc sobie, że mamy teraz ważniejsze wydatki. Mimo to
stale o jednej z nich myślałam – ta beżowa totalnie mnie zauroczyła. Kilka dni
później znów na nią spojrzałam, ale pomachałam jej z daleka i wróciłam sama do
domu.
Jednak co spoglądałam na ten nasz kącik, to czułam, że ta pufka aż się
tam prosi. W końcu nie wytrzymałam i poszłam do sklepu z wyraźnym
postanowieniem: albo beżowa albo żadna! I była – czekała właśnie na mnie :)
Polubił ją nawet Mąż, który początkowo kręcił nosem, gdy
słyszał o moich planach zakupowych. Adka, oczywiście, zachwycona – ma kolejną
zabawkę :) I ja pufkę
pokochałam, zwłaszcza kiedy zobaczyłam w TK Maxx’ie bardzo
podobną, ale dwa razy droższą.W celu rozgrzeszenia wytłumaczyłam sobie nawet, że pufa nie tylko
pasuje do kolorystyki gazetnika, ale także do pledu, który pracowicie sobie po
kawałku dłubię.
Początkowo pled miał mieć tylko dwa kolory – biały i szary,
ale dodałam odrobinę niebieskości oraz różu
i jest dużo lepiej. Wyliczyłam, ile mniej więcej muszę jeszcze zrobić
kwadratów i powolutku dorzucam je do puli. Planuję zrobienie go w dość dużym
rozmiarze, więc jeszcze czeka mnie trochę pracy, ale bardzo polubiłam to zajęcie.
Poza tym, w ogromnej hurtowni tkanin w moim mieście odkryłam włóczkę w bardzo
atrakcyjnej cenie, więc skusiłam się na nowe kolorki i dlatego pled się tak
rozrasta.
A to mój przepis na idealny relaks: fotel, szydełko i świeca.
Wprawdzie takich spokojnych wieczorów mam na razie niewiele, ale czasem w
weekend udaje mi się wygospodarować chwilę. Ta świeca niesamowicie pachnie –
nie spodziewałam się, że hibiskus może mieć tak przyjemny zapach. Wszelkie
herbaty smakowe omijam szerokim łukiem, a tu takie zaskoczenie!
Śląsk tym razem tonie w słońcu – jest wspaniale!
Pozdrawiam naprawdę gorąco!

Fajne te pufki są i faktycznie bardzo popularne na blogach ostatnio:)
OdpowiedzUsuńRobią furorę, hehe!
UsuńŚlicznie, rzeczywiście pasuje jak ulał :) mnie kusi turkusowa, ale póki co jeszcze się opieram. A kolory pledu są prześliczne, chętnie obejrzę efekt końcowy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Karolina :)
To jesteś wytrwała, ja szybciej uległam pokusie :)
Usuń:) ja też koło nich chodzę od początku i się zastanawiam czy by w ogóle spasowała do mnie :) Ten kącik w tej wersji wygląda też bardzo fajnie, ale pierwsza aranżacja była piękna :) Pozdrawiam ciepło!
OdpowiedzUsuńOne są tak uniwersalne, że pasują w wielu wnętrzach :)
UsuńOch kochana ja kupiłam wszystkie 4 kolory. Pufy są świetne i moim zdaniem za tę cenę rewelacyjne. U mnie pójdą do dzieciaków, a latem do ogrodu. Idealne do stolika z palet.
OdpowiedzUsuńCiekawie się zapowiada pledzik, świetne kolory:))
Uściski
To zaszalałaś! Faktycznie cena jest korzystna, sama się przekonałam na własne oczy!
Usuńświetnie sie prezentuje i wcale sie nie dziwie ze nie mogłaś sie oprzeć pokusie bo ja równiez :)
OdpowiedzUsuńWłaśnie byłam na Twoim blogu - pokazuj swoją pufkę :)
Usuńteż mnie kusiła, ale chciałabym dwie a teraz inne wydatki posiadam :)
OdpowiedzUsuńU mnie jedna wystarczyła, dlatego jakoś stówkę odżałowałam.
Usuńihihihihihii i ja myślałam o biedronkowych pufkach, ale chyba właśnie dlatego, że zagościły u wszystkich - u mnie nie zagościły ihihihihihi zawsze byłam troszkę na opak , choć niewątpliwie fajnie by wyglądały w pokojach moich Ropuszek .. A dziś jest tak pięknie i słonecznie ....
OdpowiedzUsuńTeż zastanawiałam się nad ich blogową karierą - sama nie lubię kopiowania, ale tym razem skusiłam się, bo czegoś takiego w tym miejscu brakowało. Pozdrowienia!
UsuńPufy są już tak popularne na blogach, że Biedronka powinna dać posiadajacym je osobom jakis rabat;)
OdpowiedzUsuńNiestety, rabatu nie było :)
UsuńPuf pięknie wkomponował się w Twój śliczny kącik:) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńdzięki!
UsuńPozdrowienia!
pufa faktycznie jest kropką nad i
OdpowiedzUsuńcieszę się, że też tak to odbierasz :)
UsuńHa! mam i ja, ale grafitową, moje dziecko ją uwielbia :)))
OdpowiedzUsuńdzieci lubia takie dziwactwa i wykorzystują je w alternatywny sposób - najmniej do siedzenia :)
UsuńA ja póki co oparlam się .... choć są świetne i długo dziś nad nimi stałam....
OdpowiedzUsuńPodziwiam! Mi siedziały długo w głowie :)
UsuńHej Mia:)
OdpowiedzUsuńJa z kolei miałam robic taką pufę, ale jak zobaczyłam u Was te biedronkowe, pobiegłam do swojej...a tam chyba nie było wcale:(((
Ale nic to:) U Ciebie prezentyje się świetnie;))
Pled też, jak widzę idealnie się wpasuje w klimat:)
Mam pytanko, bo jesteśmy z jednego miasta:))...
która to hurtownia z super ceną włóczek?
Pozdrawiam serdecznie,
K.
Dzięki za miłe słowa! To my z tego samego miasta? Nie wiedziałam. Nie pamiętam nazwy tej hurtowni - dziwna taka jest ta nazwa, ale ona jest przy dwupasmówce tuż za skrzyżowaniem z tą dużą kładką.
UsuńMia, nic mi to nie mówi...bo ja nie jestem kierowcą:))
UsuńAle co się uśmiałam z siebie, to moje;))
Dzięki:))
Jak znajdziesz jakiś napmiar...daj cynk, bardzo proszę;))
K.
Faktycznie pufa jest przebojem tej wiosny, blogowisko ją pokochało...pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJest nas coraz więcej :)
UsuńI dobrze ze nie wytrzymałaś :-). Ta pufka przy tym fotelu wygląda idealnie. Cena pufa jest przyzwoita i warto ją kupić :-)
OdpowiedzUsuńDzięki, jestem z niej zadowolona.
UsuńPufka faktycznie świetnie komponuje się w kąciku z fotelem. Miło u ciebie. Pozdrawiam i zajrzyj do mnie
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa i za zaproszenie :)
UsuńFotel i pufa to duet idealny :) Zazdroszczę takiego rozkosznego kącika :)) Ciekawa jestem bardzo efektów Twojego dziergania, bo kolorki jak najbardziej w moim guście. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńJeszcze trochę mi zostało roboty przy pledzie, ale jak coś z tego wyjdzie - na pewno pokażę :)
UsuńTwój kącik wręcz domagał się tak uroczej pufy, razem z fotelem wygląda świetnie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko:)
miło mi, że ten układ w kąciku się podoba :)
UsuńA ja mam turkusową. Jest cudna. Polecam!!!
OdpowiedzUsuńTak, są warte polecenia :)
UsuńKącik super- pufa świetnie się wkomponowała :)
OdpowiedzUsuńdzięki za pochwałę :)
UsuńJa też nie wytrzymałam.
OdpowiedzUsuńhttp://mojewnetrzarskieja.blogspot.com/2013/04/mam-i-ja.html
Dokładnie wiem jakie to uczucie.
Pozdrawia
T.
Jest nas coraz więcej - właścicielek puf :)
UsuńFaajny, ja się jednak ciągle opieram jego urokowi-choć kusi :)
OdpowiedzUsuńPufa wkomponowała się idealnie. Jest na czym zeprzeć nogi ;)
OdpowiedzUsuńDobra decyzja :)
Ja tez nie wytrzymałam!! I nawet dwie mam!
OdpowiedzUsuńPozdrowionka
Urocze te pufki, chyba też o nich pomyślę!
OdpowiedzUsuń