Nadszedł grudzień, a my dalej w rozsypce. Na szczęście
ściana z grubsza skończona, teraz pozostaje czekać na kolejną wizytę
kominiarzy. W pracy przedświąteczna machina ruszyła pełną parą, więc i czasu
malutko na przyjemności. Jednak świecznika adwentowego i kalendarzy zabraknąć
nie mogło.
Razem z Adką przygotowałyśmy świecznik z tego, co
znalazłyśmy w domu: krzywe świeczki, szklaneczki po świecach zapachowych, szyszki
oraz orzechy-giganty. Wstążeczek ledwo starczyło, zrezygnowałyśmy z numerków,
za to zrobiłyśmy reniferki z masy plastycznej Marthy Stewart. Wycięłyśmy je
foremkami do lukru - było przy tym mnóstwo zabawy, bo z masą pracuje się
bezproblemowo.
W minioną niedzielę zawitaliśmy na cieszyńskim jarmarku,
skąd przywiozłam kilka drobnych zakupów oraz … zapalenie krtani. Niestety,
pogoda nie dopisała, więc spacer ograniczyliśmy do minimum, jednak udało mi się
spotkać Agnieszkę – Biankę, którą serdecznie pozdrawiamy. To właśnie torba od
Agi wisi w mojej kuchni, czekając na wyprawę po przedświąteczne zakupy. Mam
jeszcze haftowane serduszko, ale ono pokaże się później, bo jest w zdecydowanie
świątecznych klimatach.
Na innym stoisku nie oparłam się łańcuszkowi z piernikowym
domkiem z modeliny. Od dawna podziwiam te cuda i w końcu ma swój.
Powoli pojawiają się u nas przedświąteczne akcenty. Jednym z
pierwszych jest cyprysik, który przyniósł Mąż zamiast kwiatów oraz …
śliczna zawieszka kupiona w sklepiku założonym przez
koleżankę.
Mąż z Adką wypatrzyli też formy do przygotowania
biszkoptowego świątecznego miasteczka. Jestem bardzo ciekawa, co z tego
wyjdzie.
Z salonu w końcu zniknęła foliowa kurtyna, natomiast pył z cegieł
będzie mnie jeszcze długo prześladował. Sufit w tym miejscu prezentował się tak:
Odbyło się już szybkie malowanie i jest trochę lepiej :)
Pozdrawiam grudniowo!

jak milutko u Ciebie.
OdpowiedzUsuń:) cieszę się!
UsuńCoraz "świąteczniej" u ciebie:) Świecznik adwentowy bardzo ładny.
OdpowiedzUsuńNo i masz ładną kuchnię - oglądałam w innych postach:)
Dziękuję,powoli dozuję świąteczne klimaty :)
UsuńRemontu nie widać :) za to światecznie i klimatycznie w każdym kącie :)
OdpowiedzUsuńTych najgorszych kadrów Wam oszczędziłam :)
Usuńpozdrawiam!
Świecznik piękny. A remont ... no cóż nie jest przyjemny, ale efekty PO wynagrodzą pewnie te gorsze chwile :)
OdpowiedzUsuńOby! Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg wydarzeń. Zobaczymy, czy zdążymy z kozą do Świąt. Pozdrawiam!
Usuńśliczny wianuszek :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia w remoncie.
Juz nie dziękuję, bo mam wrażenie, że ten remont i kurz mnie atakują z każdej strony :)
UsuńNie mogę doczekać się świątecznych dekoracji w Twoim wydaniu :)
OdpowiedzUsuńKruch będzie z czasem i fotografowaniem, ale postaram się coś pokazac :)
UsuńSuper zakupy poczyniłaś. Już nie mogę się doczekać efektu po remoncie.
OdpowiedzUsuńDzięki! Nawet nie wiesz, jak ja na to czekam :)
Usuńjak cudnie :)))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Fju fju! ale się u Was dzieje!!! :) piękną macie kuchnię :) podobają mi się Wasze odkrywki, te drewniane bele - dodają cudnego uroku :) i goła cegła - super! :)
OdpowiedzUsuńŚwiecznik adwentowy uroczy! :>
Ciekawa jestem tego domku do pieczenia :)
Ciepełko ślę!
Nawet czasami mam wrażenie, że za dużo się u nas dzieje :)Ale z drugiej strony cieszą mnie zmiany w mieszkaniu. Formy na dniach wypróbuję, okaże się, czy są coś warte.
UsuńPozdrawiam!
Nic się nie martw bo kurz zapewne zniknie do świąt,natomiast sprzątania go nie zazdroszczę.Świecznik adwentowy super,bardzo ciekawy i mąż się spisał :) Czekamy zatem na koniec remontu. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńI ja czekam na ten koniec jak na zbawienie, ale powoli zmierzamy do finału.
UsuńPozdrowienia!
Patrząc na zdjęcia czuję się już zupełnie świątecznie :)
OdpowiedzUsuńTo tak jak ja. Dla mnie miesiąc grudzień od razu wprowadza taki nastrój.
UsuńAle śliczne zdobycze. Uwielbiam wszelkie domki i domeczki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę miłego i owocnego oczekiwania.
Iza
Dziękuję! Uwielbiam ten czas oczekiwania, a odkąd Adka jest z nami, jest on jeszcze milszy!
UsuńDo Świąt na pewno będzie pięknie:) Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuńOby, tzrymam za słowo!
UsuńPozdrowienia:)
Z tym pyłem, to dobrze Cię rozumiem. U nas wczoraj nowa dawka się pojawiła ;) Domek z modeliny super. Szkoda, że czasu mi nie wystarczy, bo zaraz bym sama swych sił spróbowała w lepieniu!
OdpowiedzUsuńTen pył to moja zmora, dostał się wszędzie, pomimo wielu zabezpieczeń. Ale już gorzej nie będzie, więc się cieszę :)Ja trochę poczytałam o lepieniu i okazuje się, że żeby osiągnąć taki efekt, to wcale nie jest takie łatwe. Pozdrawiam!
UsuńPiękna zapowiedź świąt..Już nie mogę doczekać się Twoich dalszych postów i zdjęć świątecznych. Pozdrawiam i zapraszam w odwiedziny do siebie http://mojprzytulnykawalekpodlogi.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńDzięki za zaproszenie, wpadnę :)
Usuńhej :) czy mogła bym poprosić o namiary na sprzedawcę u którego kupowaliście osłonę na grzejnik ? bezskutecznie poszukuje takiej od dłuższego czasu więc będę niezmiernie wdzięczna :)
OdpowiedzUsuńBardzo klimatycznie u Ciebie... :)
OdpowiedzUsuń