
Kolejna odsłona prac w kuchni, a w zasadzie tym razem w jadalni. Granicę między tymi pomieszczeniami stanowią belki. Wypełnione były cegłami, ale postanowiliśmy je wyjąć, zostawiając je tylko w najmniejszej części, tuż przy ścianie. W miejscu cegieł wymarzyłam sobie "wyspę" kuchenną. I w końcu się doczekałam!
Mam, jest! Wprawdzie jeszcze wszystko niedokończone, ale już się cieszę :) Od strony jadalni stanęły przeszklone witrynki na zastawę stołową, a w częsci kuchennej tradydycjne szafki z półkami i szufladami.
Przy witrynkach jeszcze wiele trzeba zrobić. Przede wszystkim, rozprawić się z różnicą poziomów między kuchnią a jadalnią. Narazie szukamy najlepszego rozwiązania. Po drugie: zamontować po obu stronach dębowy blat, taki sam jak w ciągu roboczym w kuchni. Po trzecie: zainstalować między nimi półki z koszykami. I po czwarte: zagospodarować powstały kącik ( narazie stoi tam kosz z psią karmą, ale to tylko tymczasowe rozwiązanie ).
Jedna z witrynek pomieściła naczynia szklane, a druga stale powiększaną przeze mnie kolekcję białej, porcelanowej zastawy. Kompletuję ją już od ponad roku, co jakiś czas udaje mi się coś dokupić i to w zupełnie różnych miejscach. Bardzo ją lubię, bo wspaniale wygląda na każdym obrusie i daje wiele możliwości aranżacyjnych. I chociaż wiele jeszcze pracy przy tych witrynach nas czeka, to ja już musiałam powkładać tam te moje zdobycze, bo bym nie wytrzymała. No trudno, będę wyciągać z powrotem, ale sprawdzić efekt musiałam :)
I na koniec mosiężne uchwyty. Ile my się nad nimi nagłowiliśmy! Wybieraliśmy je dłużej niż rodzaj szafek kuchennych, ciągle zmieniając koncepcję :) Nie chcieliśmy czarnych, bo za bardzo by kontrastowały z resztą kuchni, w której czarnego w zasadzie brak. Białe też odpadały, bo zlały by się z otoczeniem. I dzięki m.in. radom Ushii stanęło na mosiężnych i to był strzał w dziesiątkę. Szafki wiszące i witrynki dostały okrągłe gałki, a dolne szafki i szuflady - muszelki z tej samej serii. Na szczęście, ładnie spasowały z pozłacanymi elementami piekarnika, czego się najbardziej obawialiśmy. Baaaardzo jestem z nich zadowolona.
Lecę dalej układać, przekładać itd. w szafkach. Aż do znudzenia :)
Udanego weekendu!






























