Świąteczny relaks chyba mogę zmierzyć tym, że znalazła się chwila na szydełkowanie. W zwykłym, codziennym życiu są takie dni, kiedy mam kilkudniowe przerwy i kompletny brak sił do robótek. Wieczory mijają tak szybko, że zmęczenie bierze górę i oczy się same zamykają. Za to w święta "narodziła" się szydełkowa anielica.
Gdybym na ten projekt trafiła wcześniej, pewnie pokusiłabym się o zrobienie całego anielskiego zastępu, jednak świąteczne błogie lenistwo zaowocowało masą odkrytych szydełkowych wzorów, które już czekają w kolejce na realizację.
Anielicę pewnie zgarnie Adka - jak każdego szydełkowego stworka. To już pewnie ostatnie momenty, kiedy interesuje się takimi rzeczami. Za chwilkę pewnie nie będzie już pasowało takiej "dorosłej" pannie otaczanie się lalkami i o nich zapomni, by po latach wrócić do nich z sentymentem, jak ja teraz.
Samo szydełkowanie nie było trudne - największy problem był z włosami. To moje dopiero drugie podejście do takich "atrakcji" jak doszywanie lalkom włosów. Metoda wyprobowana właśnie przy tej postaci okazała się lepsza - efekt jest bardziej naturalny, co nie znaczy, że nie obyło się bez, delikatnie mówiąc, irytacji. W takich chwilach tęsknię za nieskomplikowanymi gwiazdami czy bombkami.
Zdecydowanie muszę odpocząć od lalek, teraz "na szydełku" pewne zwierzę - wzór mnie tak urzekł, że dłubię go przy każdej wolnej chwili, bo jest niesamowicie czasochłonny.
To pewnie ostatni wpis w tym roku. Liczę, że już niedługo wrzucę tu coś wnętrzarskiego - leżą już w domu pudła z elementami do stworzenia półki-siedziska w kuchni! Wiecie, jeszcze tylko wszystko musi swoje odleżeć i będzie co pokazywać :)
Tymczasem pozdrawiam!
Piękna anielica . Pozdrawiam 🌲🌲🌲
OdpowiedzUsuńJak miło, dziękuję!! Pozdrawiam gorąco !
UsuńDużo ciepła, zdrowia i radości w nadchodzącym 2020 !
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Tomaszowa
Ooooo, jeden z moich ulubionych blogów :))) Najlepszego w Nowym Roku!
UsuńSuper aniołek. Jestinny od spotykanych dotychczas. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWłaśnie tą "innością" mnie urzekł, dziękuję :) Pozdrowienia!!!
UsuńKurczę, śliczny... żebym tylko mogła zrobić coś takiego, ale ja z szydełkiem ciągle we wrogich stosunkach.
OdpowiedzUsuńNigdy nie jest za późno na próby, też długo pisałam o szydełku tak jak Ty, ale w końcu się przekonałam i wciągnęło na maxa :) Pozdrowienia!!!
UsuńUwielbiałam ten blog! tak czekałam na wpisy po przeprowadzce,na piękne zdjęcia, na te zmiany...co się stało? dlaczego blog umiera? Były takie piękne wnętrza, klimatyczne. W nowym domu pewnie też tak jest-bardzo chętnie bym to zobaczyła,zamiast (też ładnych,ale...) szydełkowych robótek.
OdpowiedzUsuńmocno pozdrawiam
Oj, masz rację :) Mało tu domowych kadrów, a to chyba dlatego, że ciągle wszystko niedokończone. Nie ma dosłownie jednego kąta, który byłby gotowy, a to mega zniechęca do blogowania. Ale liczę na nowe rozdanie w Nowym Roku :) Dzięki za motywacyjnego kopa, pozdrawiam !!
Usuń