Mamy końcówkę listopada, pierwsze zimowo-świąteczne akcenty
nie budzą już zdziwienia, więc bez większej krępacji wrzucam zdjęcia mojego
najnowszego nabytku. Z kupowaniem dekoracji ( zwłaszcza sezonowych ) ostatnio jestem
bardzo ostrożna, bo miejsca na ich przechowywanie zaczyna brakować, dlatego
gwiazdę obracałam w dłoniach dłuuugo, zanim się na nią zdecydowałam. Zwłaszcza,
że była poskładana i zamknięta w pudełku – nie wiedziałam, czego się spodziewać.
Byłam bardzo ciekawa obiecywanego efektu świetlnego i muszę
przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona. Lampki umieszczone wewnątrz dają
efekt trójwymiarowych gwiazd uwięzionych w konstrukcji. Wygląda to naprawdę
dobrze, choć moje zdjęcia nie są w stanie oddać dokładnie tego efektu.
Gwiazda jest prawie idealna. Jedyne, co nie do końca mi się
podoba, to holograficzne motywy. Ja za takim blink-blink nie przepadam, ale na
szczęście trzeba się przyjrzeć, by to dostrzec.
A co u nas?
Siejemy zioła. Ada lubi takie eksperymenty.
Sprzątamy, ustawiamy, meblujemy. Wolne miejsce na sofę
gotowe.
I to tyle na dziś :)
Pozdrawiam!
PS Gwiazdka jest z Lidla, kupiona w piątek. Zrobiona ze sztywnego brystolu o sporych wymiarach ( średnica ok. 58 cm ).











.jpg)
.jpg)























